Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Tutlandia

Autorzy: , dodano Środa, 7 sierpnia 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Tutlandia"
Agnieszka Ginko
ilustr. Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo Media Rodzina, 2013

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Nie ma na to rady, rodzinne serie książkowe mają i będą miały swoich kontynuatorów. Czy nam się to podoba, czy nie, dziecięca obyczajówka zawsze będzie cieszyła się powodzeniem. "Tutlandia" to kolejna książka z tego nurtu na polskim rynku, która szuka swojego miejsca w tym segmencie. Czy łatwo będzie jej zdobyć popularność, okaże się z czasem, jednak jej premiera przeszła jak dotąd bez echa, mimo że autorka otrzymała już pierwsze laury na polu literatury dla dzieci.

Po ogromnym sukcesie serii o Basi może być trudno znaleźć czytelników kolejnej serii, zwłaszcza mając na względzie to, że "Tutlandia" zdaje się nie mieć pomysłu na siebie. Powielony zostaje model rodziny 2+2, mieszkającej w dużym mieście, mierzącej się z codziennymi problemami. Agnieszka Ginko daje nam do ręki książkę poprawną, która nie zachwyca, ani nie odstręcza. Książkę na jeden miły wieczór, który raczej się nie powtórzy, bo "Tutlandia" nie jest lekturą, do której się wraca.

Siłą dziecięcej obyczajówki jest dobry pomysł, świetne dialogi i wyraziste postacie. Tymczasem książkowe rodzeństwo nie daje się zapamiętać, a dialogi są po prostu słabe. Mała Tutka, z perspektywy której opisane są wydarzenia, mówi mało autentycznym językiem niespełna dwulatka, a jej starszy brat Tutek wypada na jej tle jeszcze bardziej płasko i nijako. W tej sytuacji trudno jest ocenić dla jakiego odbiorcy książka jest przeznaczona. Nie będzie nim na pewno rówieśnik Tutki.

Kolejne rozdziały "Tutlandii" zaskakują nas co raz to nowymi tematami. W nocy (!) niespodziewanie zjawia się z wizytą mała kuzynka Tutków, to znów mama wyjeżdża na warsztaty odchudzające, a chwilę potem tata z braku pieniędzy postanawia szukać pracy za granicą. Do tego można dodać pełną przygód wizytę na szczepieniu oraz senną wizję Tutki, jak z narkotycznego snu. Trudno znaleźć jeden mianownik dla tych wszystkich wątków. A chciałoby się. Jednak zgodnie z koncepcją autorki jesteśmy zdani na świat widziany oczami bardzo małej dziewczynki. Czy ten zabieg miał sens?

Książkę ratują ciekawe ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło, choć niebezpiecznie zbliżają się one charakterem do basiowych ilustracji Marianny Oklejak. Szkoda, że książce zabrakło własnej wizji. Oryginalność jest najlepszą miarą sukcesu. Autorka w ostatnim zdaniu zdaje się zapowiadać następne części. Miejmy nadzieję, że pozytywnie nas zaskoczą.

Zosia Gwardyś

link

dobra recenzja! Zgadzam się niestety z opinią

dodał: M., Wtorek, 17 września 2013 23:15

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • Przed twoimi urodzinami
  • zbuntowany elektron
  • Kajtek
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • znajdz nas
  • z duchem do teatru
  • OKO
  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • co sie dzieje
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa