Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Mama Mu na drzewie i inne historie

Autorzy: , dodano Środa, 21 sierpnia 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Mama Mu na drzewie i inne historie"
Jujja Wieslander
ilustr. Sven Nordqvist
przeł. Michał Wronek-Piotrowski
Wydawnictwo Zakamarki, 2013


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Czy ktoś jeszcze nie zna Mamy Mu? Brązowej krowy z dzwonkiem na szyi i mnóstwem zadziwiających pomysłów w rogatej główce. No i pana Wrony, jej skrzydlatego przyjaciela, który choć kracze, zrzędzi i krytykuje - to tak naprawdę jest sympatycznym stworzeniem? Chyba nie trzeba przedstawiać tej pary bohaterów, gdyż wydawnictwo Zakamarki konsekwentnie od 2008 roku proponuje czytelnikom coraz to nowe ich przygody.

Do tej pory mieliśmy okazję przeczytać o tym, jak Mama Mu buduje, sprząta, z powodzeniem jeździ na sankach, a nawet czyta. Widzieliśmy ją na huśtawce, na drzewie i na rowerze. A to wszystko na łamach kilku książeczek obrazkowych, jednego zbioru opowiadań oraz kolorowanki. Tym razem, w tomie złożonym z dziesięciu odrębnych rozdziałów pt. "Mama Mu na drzewie i inne historie", towarzyszymy naszej ekscentrycznej krowie w przygodach, dziejących się w trakcie całego roku na wsi. Znów okazuje się, że dla Mamy Mu nie ma rzeczy niemożliwych. Począwszy od wchodzenia na drzewo, przez zabawy w węża czy detektywa, na wymyślaniu krowiego zoo skończywszy. Podobnie Pan Wrona okazuje się, jak zwykle, całkiem dobrym kompanem, choć czasem egoistycznym, zrzędliwym i chytrym. Poza tym w ostatnim rozdziale jesteśmy świadkami niecodziennego wyznania. Pan Wrona przyznaje, z ociąganiem, niechętnie i pod nosem, że lubi Mamę Mu, czego wyrazem jest zdjęcie krówki wiszące we wronim mieszkanku – niezwykle komfortowo urządzonym.

Zabawne dialogi między parą, wydawałoby się niedobranych przyjaciół, dotykające codziennych spraw, ale z ambicjami poruszania znacznie ważniejszych kwestii (czym jest przyjaźń, czy niemożliwe może stać się możliwe) oraz świetne, malarskie ilustracje Svena Nordqvista to niewątpliwe atuty opowiadań o Mamie Mu autorstwa Jujji Wieslander. Ale perypetie Mamy Mu i Pana Wrony mogą podobać się z wielu jeszcze innych powodów. Jakich? Wymyślcie sami.

Łucja Abalar

***

Mama Mu zdążyła już oswoić nas ze świadomością, że nie jest zwykłą krową. Do tej pory dała się poznać jako świetna cyklistka, niezrównany inżynier, szybka narciarka, odważny nurek, sprawny wędkarz a nawet tancerka. Tym razem próbuje czegoś zupełnie nowego i jak zwykle osiąga sukces. Mama Mu wspina się na drzewo.

Najnowszy zbiór opowiadań "Mama Mu na drzewie i inne historie" rozpoczyna się karkołomną wspinaczką krowy na drzewo, a potem jest już tylko ciekawej, śmieszniej i bardziej niebezpiecznie. Oczywiście wszystkiemu przygląda się Pan Wrona, który z wrodzoną sobie złośliwością komentuje szalone pomysły Mamy Mu i chcąc nie chcąc staje się ich współuczestnikiem, tym chętniej, jeśli przy okazji można jeszcze coś smacznego zjeść. Uwielbiam patrzeć, jak pragmatyzm Pana Wrony konfrontuje się ze spontanicznością Mamy Mu, a jego spryt napotyka naiwną ignorancję krowy. Ostatecznie bowiem okazuje się, że to krowa z fantazją, a nie cwana wrona, osiąga obrany cel. I zwykle przychodzi jej to bez trudu. Niezależnie od tego, czy się wspina na drzewo, czy właśnie z niego schodzi.

"Mama Mu na drzewie", podobnie jak inne części serii, jest książką, która znakomicie sprawdza się podczas głośnego czytania. Ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że przy cichym czytaniu traci połowę swojego wdzięku. Nastroje jakie towarzyszą parze bohaterów niezwykle plastycznie odbijają się w ich rozmowach. Dzięki mistrzowskiemu tłumaczeniu, zarówno Pan Wrona jak i Mama Mu stają przed nami jak żywi i czytając słyszymy ich, jakby stali obok.

W tym tomie przygód ma miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie, którego nie można pozostawić bez komentarza. Pan Wrona zdobywa się na wyznanie, które jak dotąd nie przeszło mu przez wronie gardło. "Boćlub". Mama Mu rozpromienia się na dźwięk tego słowa i z radości układa wierszyk. Jeśli chcecie wiedzieć, co to wszystko oznacza, zachęcam do lektury.

Zosia Gwardyś, 2.07.2013

link

To prawda, czytając głośno Mamę Mu, dialogi zyskują, a dzieci słuchają z zaciekawieniem i uwagą. Są zdumieni i zaskoczeni dowcipem i nieprawdopodobieństwem sytuacji.

dodał: bibi, Poniedziałek, 23 marca 2015 14:43

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • Przed twoimi urodzinami
  • Kajtek
  • Ryms na Facebook
  • z duchem do teatru
  • OKO
  • znajdz nas
  • ksiazka za dyche
  • co sie dzieje
  • trzy mam ksiazki
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa