Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Antoś i jeszcze ktoś

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 1 lipca 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Antoś i jeszcze ktoś"
Tomasz Jastrun
ilustr. Anna Wizgird-Stefanow
Wydawnictwo Czarna Owieczka, 2013

« wróć na stronę listy informacji o książkach

"Antoś i jeszcze coś"- tak przedstawiał się dla zgrywu dziesięcioletni Antoni, główny animator przygód zapisanych w książce Tomasza Jastruna. Książce, której tytuł: "Antoś i jeszcze ktoś" twórczo nawiązuje do przytoczonej frazy, a jednocześnie zapowiada, że prócz rzeczonego chłopca powieść zaludniają inni, mniej lub bardziej sympatyczni bohaterowie, dwu, czworo i zupełnie beznożni. Ale po kolei.

Wszystko rozpoczyna się od wstępu, w którym narrator, sam Antek, opowiada o swojej fascynacji przygodami Mikołajka. Podobały mu się te historie, bo chłopaki rozrabiali tam jeszcze bardziej niż on i jego koledzy. Poza tym w książeczkach były śmieszne rysunki. Właśnie z tej admiracji względem Mikołajka, Alcesta, a z pewnością także Rosoła, powstał pomysł spisania własnych szkolnych oraz domowych przygód. Jak teraz tego nie opowiem, to potem wszystko zostanie zapomniane - stwierdza chłopak i rozpoczyna snuć swoją opowieść, czasem śmieszną, czasem straszną, ale najczęściej: do bólu szczerą.

Na pierwszy ogień: przygoda z tenisem. W pierwszym rozdziale dowiadujemy się, jak Antoś, pomimo starań rodziców nie został przyszłą gwiazdą Wimbledonu. Co ciekawe, nie chodziło o brak zapału czy chęci chłopca, a zupełny brak talentu dydaktycznego jego ojca, który najpierw połamał rakietę tenisową, a potem obraził się na swojego rywala. Dalej: przygoda z fajerwerkami, która skończyła się interwencją policji, czy szaleńcza jazda windą, skutkująca zgubieniem babci. Ale to jeszcze nic. Jest i afera z wężem, chyba jadowitym, pełzającym sobie bezkarnie po szkole, i z myszą, buszującą w kuchni. Tę ostatnią Antoś uratował przed mumifikacją.

Wśród opisywanych przez dziesięciolatka sytuacji kilka jest naprawdę łobuzerskich. Od jednych wręcz włos się jeży na głowie, mowa tutaj o wypuszczeniu węża w szkole, inne zawstydzają i kompromitują dorosłych, jak pytania o orgazm czy erekcję, zadawane na lekcji religii. Są też opowieści budzące grozę, dotyczące serii włamań na osiedlu Antoniego, ale i te wywołujące współczucie dla bohatera zmagającego się z operacją wyrostka. Ale moim ulubionym rozdziałem jest "Epidemia rymowania", gdzie czytamy jak po kolei: uczniowie, nauczyciele i rodzice wpadają w sidła częstochowskich rymów. To co, na początku jest superzabawą, wkrótce przestaje śmieszyć, szczególnie dorosłych poirytowanych brakiem posłuchu.

Książka Tomasza Jastruna nie jest szczególnie oryginalna, pod względem formy, a nawet i treści, w stosunku do innych książek dla dzieci i młodzieży, podejmujących się mówienia o szkole ustami ucznia. Zresztą sam autor przyznaje się do inspiracji "Mikołajkiem". Zwraca także uwagę, że szkoła, pomimo tego, że zmieniają się czasy, sposoby nauczania, niewiele się zmienia. Uczniowie nadal chcą psocić, przynajmniej niektórzy, a nauczyciele wychowywać, nauczać, stawiać granice. Zatem nieustająco można temat szkolny jakoś twórczo eksplorować, co z powodzeniem udaje się wielu autorom, także samemu Jastrunowi. Cechą szczególną "Antosia…" jest szczerość, z jaką bohater opisuje swoje przygody, relacje z dorosłymi, a także okrucieństwo dzieci względem siebie, prowadzące czasem do naprawdę niebezpiecznych sytuacji. Poza tym opowieść Jastruna nie stara się być tak poprawna, jak inne przedstawicielki gatunku. Autor śmiało mówi o polityce, religii, seksie, a stworzeni przez niego bohaterowie nie są wzorami cnót. I to jest ciekawe. Wierzę, że nie tylko dla mnie.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ksiazka za dyche
  • Kajtek
  • trzy mam ksiazki
  • Przed twoimi urodzinami
  • zoo litery
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • znajdz nas
  • co sie dzieje
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook
  • z duchem do teatru
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • OKO