"Czarnoksiężnik z Archipelagu"
Ursula K. Le Guin
przeł. Stanisław Barańczak
Kolekcja „Cała Polska Czyta Dzieciom” Fundacji „ABCXXI”
Polityka, 2008
Ta książka mocno zapadła mi w pamięć. "Czarnoksiężnik z Archipelagu" jest dla mnie opowieścią o dojrzewaniu, kształtowaniu osobowości, pokonywaniu własnych słabości i lęków. To powieść ubrana w szatę fantasy, magii, baśni, napisana mądrze, pięknym językiem (i tu chylę czoła przed wybitnym tłumaczem, poetą Stanisławem Barańczakiem). Losy czarnoksiężnika Geda śledziłam z uwagą strona po stronie, nie mogąc oderwać się od książki...
Geda poznajemy jako małego chłopca, widzimy, jak szkoli się na czarnoksiężnika, uczy się cierpliwości, skromności, szacunku do natury. Ludzka próżność sprawia jednak, że źle wykorzystany czar wywołuje ze świata umarłych Cień, który będzie prześladował Geda aż do ostatecznego pojedynku.
Jest w tej powieści głęboki humanizm, wiara w człowieka i w to, że choć można go zniszczyć, to nie można go pokonać. Ged kilkakrotnie jest bliski śmierci, fizycznie cierpi, ma też chwile załamania. Ale Cień nie jest w stanie pokonać w nim ducha walki i uporu...
"Czarnoksiężnik z Archipelagu" otwiera cykl "Ziemiomorze". Już wiem, że sięgnę po kolejne części, a potem postawię te książki na półce w dziecinnym pokoju. Niech czekają, aż mój mały syn do nich dorośnie.
(E.S.)
link