Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Pustelnik

Autorzy: , dodano Wtorek, 2 lipca 2013 | kategoria: Komiksy

"Pustelnik"
Martin Ernstsen
przeł. Katarzyna Tunkiel
Wydawnictwo Centrala, 2013


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

A fiordy to mi z ręki jadły!

Wbrew pozorom, dzieci nudzą się nie tylko w czasie deszczu. Szczególnie, gdy nie mają sposobności wyszaleć się w gronie rówieśników. "Pustelnik" jest opowiastką o tym, jak skutecznie poradził sobie z nudą pewien mały Norweg, spędzający wakacje u babci mieszkającej nad brzegiem fiordów. Jego spektakularnymi przygodami są takie zdarzenia jak wyprawa na strych, odkrycie kartonu zapomnianych zabawek, czy spotkanie z krabem pustelnikiem. To opowieść o tym, jak świat zewnętrzny przemawia do dziecka, gdy ma ono okazję baczniej mu się przyjrzeć, co w czasach wszechobecnej (również przenośnej) elektronicznej rozrywki nie jest przecież tak częste. Jeśli szukać tu walorów edukacyjnych, to celem autora "Pustelnika" było prawdopodobnie pokazanie, że nawet samotna zabawa może być fascynującą przygodą.

Katalog wydawnictwa Centrala jest niepokorny. Oficyna lubi wydawać pozycje, które praktycznie nie posiadają potencjału komercyjnego - i chwała im za to. Biorąc do ręki "Pustelnika" pomyślałem jednak, że tym razem poszli za daleko. Ludziom przyzwyczajonym do książeczek w krzykliwej, cukierkowej estetyce, projektowanych tak, by były jak najlepiej sprzedającym się produktem, "Pustelnik" wyda się towarem nieatrakcyjnym. Rysunki Ernstsena mogą wprawić ich w konsternację, może nawet wydadzą się brzydkie. Jednak po lekturze patrzymy na nie już zupełnie inaczej - bije z nich ciepło i magia bezpośrednio nawiązująca do dziecięcych malunków - ale by się o tym przekonać, musimy "Pustelnika" najpierw kupić i przeczytać. Wydanie tak niepozornego komiksu dla dzieci (szczególnie, że jest to pozycja inicjująca linię historii obrazkowych dla najmłodszych) jest pomysłem szalonym i ryzykownym - utonie on przecież w morzu pięknie wydanych, przykuwających wzrok od pierwszej chwili książkowych publikacji, jakie zalewają księgarnie.

"Pustelnik" to komiks kierowany do małych dzieci (poniżej dziesiątego roku życia). Prościutka opowieść, którą zawiera, jest czymś, z czym będą mogły się bezpośrednio utożsamić. Wszak w ostatnie wakacje zapewne biegały z wiaderkiem i zbierały doń ślimaki, czy inne stworzenia znalezione w trawie. Komiks Ernstsena przypomni im fantazje, snute w trakcie samotnej zabawy podczas pobytu u dziadków albo sprowokuje dziecięcą wyobraźnię, gdy zorientują się, że telewizja nie działa (wszak cyfryzacja mogła jeszcze do dziadków nie dotrzeć) - wyjrzą przez okno na podwórko i stwierdzą, że tam też dzieje się wiele ciekawych rzeczy. Dorosłym zaś może podpowiedzieć, że włączenie się w zabawy dzieci może zaowocować wspaniałymi wspomnieniami.

Krzysztof Ryszard Wojciechowski - twórca bloga "Rękopis znaleziony w Arkham" (rekopisznalezionywarkham.blogspot.com). Publicysta mocno związany z kontrkulturą. Na co dzień współpracujący z "Kolorowymi Zeszytami", jego teksty można również przeczytać na łamach "Dwutygodnika", "Kultury Liberalnej", "Magazynu Miłośników Komiksu KZ" i w transgresyjnym piśmie "Ulvhel". Z biegiem lat coraz mniej przypomina Jima Morrisona, a coraz bardziej Howarda Phillipsa Lovecrafta. Mieszka w Oleśnicy z dziadkiem i dwoma królikami.

***

Jak dobrze jest czasem zwolnić, zanurzyć się w ciszę, zobaczyć w na pozór zwykłych rzeczach coś niesamowitego... Jak bohater "Pustelnika", który co roku podczas wakacji odwiedza babcię mieszkającą samotnie nad morzem, w północnej Norwegii. Pierwszy raz przyjedzie sam, bez rodziców. A u babci czas jakby zatrzymał się w miejscu. W telewizji jeden program, o tej samej porze obiad i popołudniowa herbatka, a za oknem tylko woda i fiordy...

W odpowiedzi na znudzone westchnienie wnuka babcia zachęca: Możesz pobawić się na brzegu. Jest tam mnóstwo interesujących rzeczy. Chłopiec wyławia z morza raki pustelniki, próbuje je karmić, rozmawia z nimi. Zagląda do komórki pełnej starych, zapomnianych przedmiotów. Znajduje tam pudło chińskich zabawek - kosmitów przypominających słynnego filmowego E.T. I jak tu się nudzić? Na dodatek z morza wyłania się gigantyczny rak pustelnik, którego wypatrzyła przez swoją ulubioną lornetkę babcia. Przejażdżka na grzbiecie olbrzyma trwa chwilę, tyle, ile dziecięca zabawa w ożywianie nieistniejących światów.

Masz rację, babciu. Na brzegu naprawdę dużo się dzieje. Trzeba tylko włączyć wyobraźnię...

Martin Ernstsen stworzył w swoim komiksie historię bardzo nastrojową, nieśpiesznie, prosto ją opowiedział, namalował zgaszonymi, rozmytymi kolorami. To ukłon w kierunku prostoty, pochwała zwyczajności, afirmacja wyobraźni, która jest w stanie wygrać ze wszystkimi współczesnymi gadżetami. Jeśli tylko jej na to pozwolimy...

Jeśli zastanawia Was wciąż, kim jest tytułowy pustelnik - czy to dziecko z okładki, czy też rak wyłowiony z morza przez małego bohatera, a może babcia, którą chłopiec odwiedza podczas wakacji, to odpowiem, że pustelnikiem jest każde z nich. Rak z racji swojej gatunkowej nazwy, babcia domatorka ceniąca swą samotność i po trosze jej wnuk, podczas pobytu u babci skazany na towarzystwo morskich skorupiaków, zabawek - kosmitów i własnej fantazji. Na chwilę zostać pustelnikiem - nie marzycie o tym czasami?

Ewa Skibińska, 8.06.2013

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • Jano i Wito baner
  • ksiazka za dyche
  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • liczby i kolory
  • maly atlas ptakow
  • Przed twoimi urodzinami
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO