Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Niebieska niedźwiedzica

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 11 lutego 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Niebieska niedźwiedzica"
Joanna M. Chmielewska
ilustr. Jona Jung
Wydawnictwo Bajka, 2012

« wróć na stronę listy informacji o książkach

"Niebieska niedźwiedzica" – książka dla dzieci (w wieku 5 lat i więcej ) Joanny Marii Chmielewskiej miała swoją premierę 10 października 2012 roku i od tego czasu zebrała wiele pozytywnych recenzji. Poniższa wpisuje się w ten nurt, choć być może wskazuje inne argumenty. Ale po kolei.

Główną bohaterką bajki jest niebieska niedźwiedzica o imieniu Azul, choć właściwie śledzimy tu losy całej rodziny niedźwiedzi, w której rodzi się potomek - odmieniec. Poznajemy rodzinę w sytuacji, gdy czeka na przybycie władcy. Zgodnie z tamtejszą tradycją nowo narodzone dziecko należy pokazać Królowi Niedźwiedzi, a potem wyprawić mu powitalną ucztę. Cóż, w przypadku naszego niebieskiego stworzenia takie przyjęcie nie ma racji bytu, gdyż, jak krzyczy monarcha: „Uczty są dla niedźwiedzi! Dla prawdziwych niedźwiedzi, a nie dla takich niebieskich dziwadeł” . Domyślacie się zatem, o czym jest ta historia?

Azul, pomimo swojej widocznej odmienności, okazuje się być niezwykle utalentowaną niedźwiedzicą – świetnie biega, łapie motyle i łowi ryby, a do tego dość dobrze znosi zaczepki innych. Być może dlatego, że ma mądrych rodziców, akceptujących córkę w pełni, ale również dzięki wsparciu Mędrca z Lasu i przygotowanego przez niego specyfiku – eliksiru z przebiśniegów. Niestety, niedźwiedzica - w miarę jak rośnie - doświadcza coraz więcej negatywnych sytuacji, wywołanych swoją odmiennością i, siłą rzeczy, coraz trudniej stawia im czoła. Zmuszona jest więc, wraz z rodzicami, opuścić Dolinę Niedźwiedzi. Dokąd poniosły ich łapy? Sami przeczytajcie.

Na przestrzeni tej kilkudziesięciostronicowej bajki podążamy nie tylko krętą ścieżką niebieskiej niedźwiedzicy, ale również mamy możliwość obserwowania przemiany, jaka dokonuje się w Królu. Poznajemy go jako kipiącego złością, bezwzględnego władcę, którego głównym grzechem jest nie tyle brak tolerancji, ale niechęć do widzenia rzeczy i osób takimi, jakimi są naprawdę. Żegnamy go natomiast jako sprawiedliwego, spokojnego, pogodzonego ze sobą i tradycją, monarchę. A wszystko dzięki okularom – no właśnie.

Zwykle w bajkach okulary pozwalają spojrzeć bohaterom na świat z lepszej perspektywy. Zwykle są to, zgodnie z frazeologizmem – różowe okulary. W "Niebieskiej niedźwiedzicy" okulary służą temu, aby zobaczyć wszystko wyraźniej, bardziej realnie, z wszystkimi szczegółami. Ale również, by spojrzeć na siebie obiektywnie, przyjąć, że czasem jestem dobrym i szlachetnym, kiedy indziej – pełnym negatywnych uczuć. Dzięki nim Król spostrzega własną głupotę i okrucieństwo, porzuca swój tron, by odnaleźć Azul oraz jej rodziców, a przez to przywrócić kolor swojemu królestwu.

"Niebieska niedźwiedzica" jak zauważają czytelnicy-recenzenci to bajka o tolerancji, o tym, jak trudno być Innym (kolorowym), a przy tym utalentowanym, ciekawym świata i innych. To również trochę historia o emigracji i uczuciach, jakie się z nią wiążą, a także o wychowaniu i radzeniu sobie z przeciwnościami. Książka jest starannie wydana – twarda okładka, kolorowa wyklejka, szlachetny papier, równie dobrze prezentujący malarskie ilustracje Jony Jung, jak i ciekawie zakomponowany tekst.

Przy czym opowieść Joanny Marii Chmielewskiej, choć napisana zgrabnie, sugestywnie, z klimatem, nie wnosi zbyt wiele do znanego schematu. Rozpoczynając lekturę, domyślamy się, jak i będzie jej finał, nic nas nie zaskakuje, może w wyjątkiem okularów? Ma się wrażenie, że gdzieś już czytaliśmy podobną historię, ba! nawet kilka. Chociaż, z drugiej strony – skoro ciągle wokół nas tyle różnych "izmów" i fobii, a nasze polskie podwórko wciąż boi się tęczy, to czy takich opowiadań może być dość? Oceńcie sami.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • liczby i kolory
  • maly atlas ptakow
  • ryms w empikach
  • Ryms na Facebook
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Przed twoimi urodzinami
  • ksiazka za dyche
  • zbuntowany elektron
  • Jano i Wito baner