Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Niedźwiedź, łowca motyli

Autorzy: , dodano Środa, 17 lipca 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Niedźwiedź łowca motyli"
Susanna Isern
ilustr. Marjorie Pourchet
przeł. Weronika Perez Borjas
Wydawnictwo Tako, 2013
kolekcja OQO


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Znacie niedźwiedzia, który nie umie pływać? A motyle, które zdołają przenieść niedźwiedzia na swoich skrzydłach i usadowić go na szczycie góry? Jeśli lubicie poetyckie opowieści o rzeczach niemożliwych, ta książka ma szansę trafić w Wasz gust. Jeśli jednak, podobnie jak ja, nie przepadacie za wprowadzaniem dzieci w błąd, proponuję od razu odłożyć "Niedźwiedzia, łowcę motyli" na bok.

Współcześni skandynawscy pisarze, którzy są częstymi gośćmi w moim domu, odzwyczaili mnie od bajkowych, alegorycznych historii. Owszem, pojawiają się w ich książkach gadające zwierzęta, nierealne krainy, a nawet antropomorfizacje, ale pozbawione romantycznej konwencji, znanej z klasycznych baśni. Z ciekawością sięgnęłam więc po "Niedźwiedzia łowcę motyli". Zaczęło się niewinnie.

Sympatyczny niedźwiadek wędruje beztrosko po lesie i zbiera różne skarby, aż pewnego dnia znajduje siatkę na motyle. Szybko orientuje się, że za jej pomocą może ratować motyle tonące w jeziorze. Angażuje się bez reszty w swoje nowe zajęcie, susząc nieszczęsnych topielców na swoim nosie. Rekonwalescenci po odzyskaniu przytomności orientują się gdzie są i uciekają przerażeni. Tylko jeden motyl zaprzyjaźnia się z Niedźwiedziem i wiernie dotrzymuje mu towarzystwa. Niestety, wskutek nieuwagi, Niedźwiedź wpada do jeziora. Od tego momentu autorkę ponosi wyobraźnia. Chmara wdzięcznych motyli ratuje Niedźwiedzia z opresji, ponieważ miś nie umie pływać. Kilka dni spędza nieprzytomny na szczycie góry, okrywany szczelnie przez motyle, żeby nie zmarzł. Całości dopełnia drzemka na chmurze i filiżanka miodu wypita w towarzystwie Księżyca.

Nie mam nic przeciwko zabawie konwencją ani fantastycznym opowieściom, ale napisanym w taki sposób, aby dziecko miało szansę zorientować się, że uczestniczy w pewnej mistyfikacji. Istnieje w literaturze bardzo długa tradycja posługiwania się bohaterami zwierzęcymi oraz ich cechami. Warto, żeby autor, który chce się nią pobawić, dał czytelnikowi szansę na wspólną zabawę. Jeśli tego nie zrobi, może się to okazać szkodą dla czytelnika, szczególnie tego najmłodszego. Oczywiście istnieją teorie, które podkreślają wyższość przesłania bajki nad sposobem opisywania przez nią rzeczywistości, ale mnie osobiście one nie przekonują. Pokazywanie świata zniekształconego nie buduje dziecięcej pewności siebie, a jedynie fałszuje obraz otoczenia, może wywołać poczucie zagubienia i sprawić, że w gąszczu nieścisłości trudno jest wyłapać jakiekolwiek przesłanie.

W przypadku "Niedźwiedzia łowcy motyli" przesłanie nie jest szczególnie odkrywcze, a fabuła mało skomplikowana, więc trudno je przeoczyć. Pozostaje jednak wrażenie ogólnego niedosytu. Nawet w warstwie językowej nie możemy liczyć na nadrobienie braków. Język jest prosty, miejscami banalny, a jedyny krótki dialog aż do bólu infantylny. W tekst wkradł się nawet jeden błąd gramatyczny. Klimatyczne ilustracje stanowią wprawdzie ciekawe i spójne artystycznie uzupełnienie historii, ale pysk Niedźwiedzia nie zdradza żadnych emocji. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy to z nim coś przypadkiem nie jest nie tak, skoro w dodatku nie umie pływać…

Na pocieszenie można powiedzieć, że Wydawnictwo Tako dołożyło wiele starań, żeby książka była interesująco wydana. Typografia jest bez zarzutu, okładka cieszy oko i palce, tak że całość robi z pozoru bardzo profesjonalne wrażenie.

Zosia Gwardyś

***

Pewnie tego nie wiedzieliście, ale niektóre niedźwiedzie mają naturę filozofów-zbieraczy. Nasz bohater znajduje siatkę na motyle i to przypadkowe wydarzenie determinuje jego dalsze działania. Po zadumaniu nad celowością znalezienia tego artefaktu, możemy domyślać się, że w swoim niedźwiedzim życiu nasz bohater kieruje się wiarą w to, że wszystko co się dzieje, ma sens. I trzeba przyznać mu rację. Chwilę później, siedząc na fotelu (!) nad brzegiem jeziora, zauważa motyla, którego zamoczone skrzydła nie są w stanie unieść ponad taflę wody i grozi mu utopienie. Siatka na motyle jest idealna do uratowania tonącego owada. Gdy ten jest już bezpieczny, niedźwiedź umieszcza go sobie na nosie i czeka, aż motyl wyschnie.

I tak rodzi się nowe powołanie niedźwiedzia. Zostaje nawet nie tyle łowcą, co ratownikiem motyli, a że historia lubi się powtarzać, wykonuje to zajęcie dość regularnie. Szkoda, że za każdym razem przebudzony, suchy już motyl, wystraszony wielkim nosem misia, ucieka. Dzieje się tak do czasu, gdy na nochalu ląduje Blanka, motyl o wielkich skrzydłach. To chyba ten atrybut pozwala jej na większą śmiałość i dzięki temu zawiązuje się między nimi przyjaźń. Niedźwiedź, jak można przypuszczać, należy do tych łagodnych i nie stanowi dla niej zagrożenia – lubią bawić się w opowiadanie historii, w chowanego, w łaskotanie za uchem. Beztrosko spędzają czas do momentu, gdy niedźwiedź wpada do wody, próbując uratować kolejnego motyla. Wtedy ruszają mu na pomoc przyjaciele, o których istnieniu nawet nie wiedział.

Ilustracje Marjorie Pourchet są urzekające – pastelowe barwy, potencjalnie monotonne, przełamywane są poprzez oddanie faktury obiektów. Kora drzew, niedźwiedzie futro, piasek nad jeziorem, fale – cała natura w obrazach tej ilustratorki mimo łagodności jest niebanalna, wręcz zadziorna. Dzięki ilustracjom proces odkrywania przez niedźwiedzia swojego nowego powołania jest pięknie niespieszny, a towarzyszą mu inne wydarzenia rozgrywające się na dalszych planach. Występuje też wiele rekwizytów, takich jak książka, luneta, budzik czy durszlak, które zabierane przez niedźwiedzia nawet na spacer po lesie, oddają jego charakter i opowiadają nam o nim osobną historię.

"Niedźwiedź łowca motyli" jest fenomenalnie zilustrowaną opowieścią o empatii, przyjaźni pozornie niemożliwej, odwadze; jest też rozgrywającą się na drugim planie historią o odnalezieniu własnego miejsca na świecie i o tym, że czasem niepozorne działania przynoszą nieoczekiwanie wielkie skutki. Do przyjemnego, mądrego i niespiesznego czytania i oglądania.

Ula Jankowska, 30.04.2013

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zoo litery
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • trzy mam ksiazki
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • mama czy ania
  • Rekordzisci
  • Przed twoimi urodzinami
  • OKO
  • zbuntowany elektron
  • praktyczny pan
  • Kajtek
  • Ryms na Facebook
  • ryms w empikach
  • ksiazka za dyche