Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Nigdziebądź

Autorzy: , dodano Piątek, 4 stycznia 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla młodzieży, Książki dla rodziców

"Nigdziebądź"
Neil Gaiman
przeł. Paulina Braiter
Wydawnictwo Mag, 2012
seria: Nowa Proza

« wróć na stronę listy informacji o książkach

"Bardzo straszna. Bardzo śmieszna. Bardzo osobliwa"

Jest Londyn Nad – całkiem podobny do tego, który opisują przewodniki turystyczne. Miasto o bogatej historii i monumentalnej architekturze. Dużo zielonych parków. Sklepy. I jest Londyn Pod. Tam nie chcecie trafić.

Jest kilka przejść do Londynu Pod, ale powtarzam: wcale nie chcecie tam iść. Richard Mayhew też nie zamierzał, bo – jak większość szczęśliwych śmiertelników – nie wiedział o jego istnieniu. Jednak pewnego dnia zobaczył leżącą na chodniku zakrwawioną dziewczynę i postanowił jej pomóc. Byłaby to całkiem romantyczna scena, gdyby nie to, że dziewczyna była szalenie brudna i dziwacznie ubrana, w taftę i podarte koronki. I gdyby nie to, że podczas tej heroicznej akcji ratunkowej narzeczona Richarda przez cały czas na niego wrzeszczała, że się spóźnią na spotkanie z jej szefem.

Richard bardzo szybko się zorientował, że ocalając życie dziewczynie o imieniu Drzwi, naraził się na znacznie większe kłopoty niż tylko sprzeczka z ukochaną. Bardzo szybko – czyli mniej więcej wtedy, kiedy stracił całe swoje dotychczasowe życie i zaczęła go ścigać para morderczych maniaków o sadystycznych skłonnościach. Tak to się zaczęło. Potem było już tylko straszniej, śmieszniej, bardziej osobliwie.

Richard trafia do Londynu Pod, czyli tam, gdzie lądują pechowcy, którzy wpadli w szczeliny świata. Tę dziwną, mroczną wersję Londynu, który znamy, zaludniają (chociaż to nieścisłe określenie – nie wszyscy z nich są wszak ludźmi) przedziwne fantastyczne postaci: Szczuromówcy, Złociści, kobiety o śliwkowych ustach zwane Aksamitnymi, Plemię Kanałów, Czarni Mnisi, zdziczali arystokraci i różnej maści szaleńcy. Na pierwszy plan wysuwają się towarzysze Richarda: tajemnicza Drzwi o różnobarwnych oczach i szczególnych zdolnościach, markiz Carabas i złocisto-karmelowa Łowczyni. Nie należy jednak do nikogo się szczególnie przywiązywać. Tu ludzie łatwo giną, ani się obejrzysz.

"Nigdziebądź" to książka, w której wszystko dzieje się w szalonym tempie. Zostajemy wciągnięci w niesamowity, eklektyczny świat Londynu Pod i osaczeni przez dziwne postaci i miejsca, którym nawet nie mamy czasu się uważnie przyjrzeć, bo już wraz z naszym bohaterem biegniemy dalej przez tajemnicze labirynty mrocznych korytarzy. I zapewne ktoś już nas ściga. Jeśli mamy pecha, są to panowie Croup i Vandemar („Stara Firma, Przeszkód usuwanie, kłopotów niwelowanie, zbędnych członków odcinanie i usługi dentystyczne”).

W "Nigdziebądź" najbardziej uderza niezwykła rozrzutność wyobraźni Gaimana: wykreowany przez niego świat mógłby posłużyć za tło dla tysiąca różnych innych niesamowitych historii. Każda z dziwacznych postaci, które poznajemy, nadaje się na głównego bohatera jakiejś wciągającej, mrocznej opowieści – a niektóre z nich pojawiają się tylko na moment, na jeden akapit, jak błędny ognik, który już po chwili ginie w ciemnościach. Można powiedzieć, że ta inspirująca płodność fantazji jest znakiem firmowym Gaimana, podobnie jak przejrzysty, zwodniczo jasny i oszczędny styl.

Za kolejną charakterystyczną cechę jego pisarstwa można uznać tę swoistą nierówność, którą wyczuwa się we wszystkich jego książkach. Niektórym ta zaskakująca organiczna chropowatość kompozycji, fabuły i stylistyki może się wydawać efektem twórczych niedociągnięć – wygląda to trochę tak, jakby Gaiman nie potrafił sam nadążyć za swoimi szalonymi pomysłami. Dla mnie jest to znak bezkompromisowej świeżości i autentyczności – wydaje się, że Neil Gaiman każdą swoją książkę pisze tak, jakby była tą pierwszą i jedyną. A "Nigdziebądź" jest bardzo, bardzo nierówne.

Na koniec ostrzeżenie: to nie jest książka do poduszki. Chyba że chcecie mieć najbardziej mroczne, szalone koszmary nocne w kolorze krwi, śliwek i pawich piór, przy których filmy Tima Burtona będą się wydawały tanią fuszerką.

Aha, i jeszcze jedno – nie lekceważcie słów mądrości i w londyńskim metrze naprawdę uważajcie na krawędź peronu. Albo pożre was coś paskudnego. Mind the gap. Mind the gap.

Aleksandra Motyka

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • Ryms na Facebook
  • OKO
  • zbuntowany elektron
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • znajdz nas
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ksiazka za dyche
  • z duchem do teatru
  • trzy mam ksiazki
  • Kajtek
  • Przed twoimi urodzinami
  • co sie dzieje