Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Pafnucy. Ostatni smok

Autorzy: , dodano Środa, 27 marca 2013 | kategoria: Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Pafnucy. Ostatni smok"
Anna Paszkiewicz
ilustr. Halina Siemaszko
projekt graf. Lidia Dańko
Wydawnictwo Alegoria, 2012


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Czyż o smokach nie napisano już wszystkiego? A już szczególnie o ostatnich przedstawicielach tego gatunku. Gdyby, na przykład, wpisać w wyszukiwarkę internetową tytuł "Ostatni smok" wyskoczyłoby kilkanaście pozycji lekturowych, a także filmów fabularnych, animacji, komiksów czy gier. Najwięcej byłoby tych dla młodzieży i dorosłych, utrzymanych w klimacie fantasy. Ale wkrótce okazałoby się, że także Tove Jansson pisała o ostatnim smoku w swoim cyklu o Muminkach, nie wspominając już o Czesławie Janczarskim (z tym ostatnim to już blef). Zatem czego można spodziewać się po książce przeznaczonej dla dzieci w wieku od 6 do 8 lat, zatytułowanej "Pafnucy. Ostatni smok"? Otóż… bardzo wiele, gdyż Pafnucy to gad bardzo dobrze wymyślony, a przy tym niezwykle sympatyczny, cały niebieski, w czerwonych gatkach na szelkach, i macha do nas łapką z okładki, przyjaźnie się uśmiechając.

Poznajemy Pafnucego w dość smutnych okolicznościach. Niebieski smok budzi się rano po czterotygodniowym zdrowym śnie i wkrótce po śniadaniu odkrywa, że wszyscy jego przyjaciele zniknęli. Nie ma Gustawa, ani Tezeusza, pozostał jedynie Strażnik pilnujący magicznego lustra, przez które smoki przedostawały się do ludzkiego świata. Dlaczego tam? Bo służyły dzieciom potrzebującym towarzystwa, pocieszenia, przytulenia. Działo się to w ten sposób: dzieci najpierw wymyślały sobie smoka, począwszy od wyglądu fizycznego, po detale ubrania i charakteru – w ten sposób smok "rodził się" w krainie po jednej stronie lustra, a potem przyzywały go w trudnych chwilach. Pafnucy został stworzony w wyobraźni Agatki, która nie potrafiła się odnaleźć po śmierci taty.

Co się stało, że wszystkie smoki, oprócz Pafnucego, zniknęły? Najpewniej przestano w nie wierzyć, jak dowiadujemy się od Strażnika. Ale dlaczego został właśnie Pafnucy? Tego dowiecie się na właśnie kartach opowieści. Zdradzę, że Pafnucy przedostanie się do domu Agaty, ona okaże się dorosła, zatem nawiąże znajomość z jej córeczką Emilką, ale również przejedzie się łódką, zje górę kanapek, orzechów i jabłek, będzie grał na flecie, zgubi go, a potem odnajdzie zniszczony, przekona Agatę o swoim istnieniu, a ta odeśle go z powrotem do jego krainy. Smok w czerwonych spodenkach będzie raz wesoły, a raz smutny, zaciekawiony i poruszony, zdziwiony i zrozpaczony. Najpierw będzie chciał za wszelką cenę znaleźć się wśród ludzi, a potem bardzo zatęskni za domem, zaprzyjaźni się z Emilką, ale ciągle będzie tęsknił za Agatką. Ale nie martwcie się, wszystko ułoży się jak w niewybrakowanych puzzlach.

Spodobała mi się opowieść Anny Paszkiewicz z dwóch powodów. Po pierwsze posiada ciekawą fabułę, dość oryginalną, nieoczywistą, choć, trzeba przyznać, użycie magicznego lustra do przechodzenia między światami jest ograne w literaturze, nie tylko dla dzieci. Po drugie dlatego, że jest to historia prawdziwa psychologicznie, a przez to łatwo się w niej odnaleźć nawet dorosłemu. Któż z nas nie miał w przeszłości wymyślonego przyjaciela?

Poza tym historia o Pafnucym rozwija się stopniowo, wciągając czytelnika w ten na poły realny, na poły magiczny świat, który pozostaje w opozycji do pędzącej współczesności, co mi niezwykle odpowiada. Powoli odkrywane są kolejne karty przyjaźni między smokiem i Agatką. Ciągle zastanawiamy się dlaczego teraz, pomimo iż Agata jest dorosła, dziecięcy pocieszyciel nadal obecny jest w jej życiu. Ale także, co wydarzy się na następnej stronie, w następny poniedziałek, za następnym zakrętem, choć nie jest to wcale powieść detektywistyczna. Do atutów z pewnością należą także ilustracje Haliny Siemaszko, kontrastowe, geometryczne, odcinające się zdecydowanie od płaszczyzny kredowego, być może nazbyt białego papieru.

Czy można zatem napisać coś nowego o ostatnim smoku? Okazuje się, że tak. Choć będzie to historia raczej o dzieciach i dorosłych, o zmianie, o radzeniu sobie z trudnościami, o potrzebie przyjaźni, jak podpowiada czwarta strona okładki, i o sile wyobraźni, a nie o latającym gadzie.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zbuntowany elektron
  • Jano i Wito baner
  • Przed twoimi urodzinami
  • maly atlas ptakow
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ksiazka za dyche
  • Ryms na Facebook
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • liczby i kolory