Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Yeti

Autorzy: , dodano Piątek, 8 lutego 2013 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Yeti"
Eva Susso
ilustr. Benjamin Chaud
przeł. Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, 2012


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Wszystkie Yeti to fajne chłopaki

Są takie miejsca na świecie, gdzie dzieci, zamiast lepić bałwana na podwórku, idą zjeżdżać na snowboardzie. W ten sposób książka pt. "Yeti" kusi zimową egzotyką już od pierwszych stron. Ciekawski Matti i lekko zblazowany Uno wyruszają na spotkanie z ośnieżonymi górami, a my razem z nimi. Gdy dzieci gubią się w górach lub w lesie, znak to niechybny, że wkroczymy za chwilę w świat magii i tajemnicy. Eva Susso nie zawiedzie tej intuicji i zapewni odpowiednie natężenie magii, gdy pozwoli swoim bohaterom zabłądzić w ośnieżonym górskim lesie.

Kolejna zasada, rządząca zwykle perypetiami małych bohaterów, objawia się już kilka stron dalej. Brzdące w opałach – dobre siły spieszą więc z pomocą. Tutaj kończy się jednak przewidywalność. Autorka ciepłych i przyjaznych książek o Babo i Lalo pozwala nam bowiem spotkać się z niesamowitością i innością. Ratunek przychodzi ze strony istoty fantastycznej, którą jest Yeti. Ta istota mówi innym językiem i zachowuje się w niezrozumiały sposób (próbę pomocy bohaterowie interpretują początkowo jako porwanie). Yeti – już sam dźwięk tego słowa, pochodzącego z Nepalu, budzi poczucie niezwykłości pomieszanej z grozą. Taką niesamowitość sama pamiętam z dzieciństwa, kiedy podczas wakacji w górach dopatrywaliśmy się obecności Yeti w każdym gąszczu leśnym, jaskini czy śniegowej zaspie. Uwielbialiśmy się straszyć mitycznym "człowiekiem śniegu" i marzyć, że odnajdziemy chociaż ślad jego stopy. Uno i Matti mieli więcej szczęścia, gdy, początkowo tajemniczy Yeti zaprosił ich do swojego domu i potraktował jak członków rodziny. Niesamowitość ustąpiła wówczas komizmowi, a obawa - ciekawości. Okazało się, że gatunek Wielkiej Stopy ma, przede wszystkim, wielkie serce i nie jest odludkiem (wielkie brawa za postać Dziadka Yeti).

Książka Evy Susso to dla mnie nadal opowieść o niesamowitości. Dziękuję autorce, że jej nie strywializowała, tak jak to często czynią dorośli ("to tylko Twoja fantazja", "tak dzieje się tylko w wyobraźni"). Ta niesamowitość mówi swoim "językiem" – to mowa dziecięcych wyliczanek i emocji. Abstrakcyjne i rymowane kwestie z języka Yeti prowokują śmiech. Na bohaterów i czytelników podziała on krzepiąco i oczyszczająco. Tłumaczka książki – Katarzyna Skalska – kolejny raz przekazuje czytelnikom prawdziwe perełki translatorskie. Kto zachwycił się cytatami z książki pt.: "Nusia i baranie łby", nie będzie rozczarowany. Nie sposób bowiem uwolnić się od bon motów w stylu: "yecik, plecik, piruecik".

Dziękuję autorce także za obecne w książce sowy. Sowa jest tutaj, podobnie jak sam Yeti, figurą niesamowitości. To białopióry ptak (zupełnie jak Hedwiga), który zwykł siadać na ramieniu Yeti Juniora. To także drewniana sowa rzeźbiona przez Dziadka Yeti w nieprzytomnych ilościach, która staje się pamiątką, talizmanem i znakiem rozpoznawczym tych, którzy poznali tajemnicę. Sowa, która dorosłym, rzecz jasna, czytelnikom, może kojarzyć się bardziej z miasteczkiem Twin Peaks, niż wyświechtanym symbolem mądrości.

Świat wykreowany przez słowo Evy Susso i obraz Benjamina Chauda, wydaje się być domeną chłopaków. To świat samowystarczalny. To kosmos wielopokoleniowych męskich lub "chłopackich" tajemnic. A niech tam. Niech je mają, niech uśmiechają się do mnie zagadkowo znad usmażonych przez tatę naleśników. Lub chociażby znad talerza zupy jagodowej Dziadka – tak, tej z wyjątkową "wkładką".

Patrycja Korczyńska - wyróżnienie w styczniowej (2013) edycji konkursu na recenzję książki dla dzieci

link


Zobacz także:


książeczka ta podbiła nasze serducha od pierwszego momentu. Bo już samo spojrzenie na okładkę wystarczy by stwierdzić, że książka ta będzie fajna. Bo po otwarciu jej tylko się w tym przekonujemy, a po przeczytaniu jesteśmy już tego pewni! Opowiadanie to jest dosyć krótkie, ale bardzo ciekawe, moim zdaniem pomysł na nie jest naprawdę dobry. Czcionka jest sporej wielkości więc książka jak najbardziej nadaje się dla dzieciaków zaczynające przygodę z samodzielnym czytaniem, ale przeznaczona jest dla dzieci 3+ więc i młodsi i nieco starsi czytelnicy zapewne będą nią zachwyceni. Ilustracje natomiast są bardzo ładne, wyraźne, kolorowe, zapełniające całe strony, jednak tekst jest dobrze widoczny i przejrzysty...

dodał: Marta mama Nikusia, Środa, 30 stycznia 2013 00:39

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • trzy mam ksiazki
  • znajdz nas
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ksiazka za dyche
  • zoo litery
  • co sie dzieje
  • zbuntowany elektron
  • OKO
  • ryms w empikach
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • z duchem do teatru
  • Kajtek
  • Przed twoimi urodzinami