Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Włosy mamy

Autorzy: , dodano Środa, 5 grudnia 2012 | kategoria: Patronat Rymsa, Książki dla dzieci (4-6 lat), Studencki HYDE PARK

"Włosy mamy"
Gro Dahle
ilustr. Svein Nyhus
przeł. Helena Garczyńska
Wydawnictwo EneDueRabe, 2010

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Wydawać by się mogło, że piękne czasy "Indeksu ksiąg zakazanych" bezpowrotnie minęły, pozostawiając nas na pastwę heretyckich książek. Są jednak jeszcze dobre dusze, które pielęgnują wspomnienia o płonących stosach i pilnują jakie książki trafiają w nasze ręce, zaczynając od najmłodszych pokoleń, o czym za chwilę.

Współcześnie możemy znaleźć na rynku wydawniczym dla dzieci coraz więcej książek poruszających trudne społecznie tematy, wręcz tematy tabu. Mamy zatem różne książki o kupie, śmierci, chorobach, adopcji, starości. Ba! Są nawet książki o siusiakach, cipkach i (o zgrozo!) o homoseksualizmie. Chciałabym jednak uspokoić wszystkich oburzonych tym stanem rzeczy, że są osoby, które nie dają się zwieść nowościom i czuwają na straży porządku moralnego i spokoju młodszych czytelników, mówiąc stanowcze: NIE! Chciałabym poświęcić tu kilka ciepłych słów jednej z nich.

Rzecz miała miejsce w pewnym ponad 100-tysięcznym, prężnie rozwijającym się mieście, które dość intensywnie dba o rozwój kultury, edukacji czy sztuki. W jednej z osiedlowych bibliotek (dodać muszę świeżo po remoncie i dobrze wyposażonej w dziale dziecięcym) pewna młoda bibliotekarka wyraziła stanowczy i kategoryczny sprzeciw dla mojej entuzjastycznej reakcji, wywołanej obecnością książki Gro Dahla i Svein Nyhusa "Włosy mamy", na półce przeznaczonej do samodzielnych poszukiwań przez dzieci. Usłyszawszy moją rozmowę ze starszą bibliotekarką, którą zainteresowałam książką, niczym strzała podeszła i rozemocjonowana stwierdziła, że książkę tę: trzeba schować, ona jest okropna! W ogóle jej nie dawać dzieciom! Tylko jak ktoś przyjdzie i o nią poprosi. Te włosy i to chodzenie w nich i w ogóle, przecież to na wyobraźnię działa. Nieco skonsternowana podjęłam próbę obrony "Włosów mamy", po mojej stronie stanęła też starsza bibliotekarka. Zaczęłyśmy więc nieśmiało, że tego typu książki są bardzo ważne, ułatwiają dzieciom zrozumieć trudne sprawy, a rodzicom pomagają w tłumaczeniach i rozmowach. Jednak usłyszałyśmy znów tyle, że nie należy tej książki dawać dzieciom, a dalszą wymianę zdań przerwał, niestety, telefon do Strażniczki Moralności.

Być może młoda bibliotekarka, którą zawsze zastaję w wyśmienitym humorze, nie zastanawiała się nigdy nad problemem depresji. Być może wydaje jej się, że jest to temat zbyt odległy dla dzieci, więc po co zaprzątać im głowę. Najbardziej jednak zaskoczyły mnie słowa „wyobraźnia zaczyna działać” z ust osoby, która pracuje w miejscu, gdzie znajdują się setki książek, które, moim skromnym zdaniem, właśnie mają rozbudzać wyobraźnię. Nie zgadzam się też zupełnie z opinią, iż "Włosy mamy" to okropna książka. Uważam, że jest to ważna pozycja, która w delikatny i metaforyczny sposób pozwala oswoić dziecko, a zaryzykuję stwierdzenie, że również dorosłego z problemem depresji. Dla kogoś, kto nie miał z nią do czynienia może wydawać się czymś niezrozumiałym, traktowanym nad wyrost, będącym wyrazem słabości. Wszędzie przecież otaczają nas hasła: walcz, musisz być twardy, nie poddawaj się, a depresja jest ich zupełnym zaprzeczeniem. "Bo myśli są skłębione, uczucia splątane, sprawy zasupłane" – to zdanie z książki jest dla mnie poetycką i niezwykle trafną definicją depresji – choroby trudnej do zrozumienia dla dorosłego, a co dopiero dla dziecka, szczególnie. gdy doświadczy go u bliskiej osoby. "Włosy mamy" doskonale pokazują, jak zmienne jest życie, gdy ktoś z domowników cierpi na depresję. Już same barwy ilustracji to oddają – są momenty złote, gdy jest dobrze i wszystko się układa, ale przychodzą też szaro-niebieskie, gdy zachodzi słońce, a depresja bierze górę nad człowiekiem. "Słońce zniknęło. Zostały loki i sploty, fale i wiry, krzaki i kępy. Chyba trudno jest myśleć z taką gęstwiną na głowie". Nic dodać, nic ująć.

Myślę, że książka ta jest również świetną odpowiedzią na dzisiejsze czasy, gdzie coraz więcej ludzi, szczególnie młodych zmaga się z depresją. W prosty, choć niedosłowny sposób wyjaśnia czym jest ta choroba, ale też daje nadzieję i otuchę, by z nią walczyć i nie poddawać się oraz że potrzeba bardzo dużo czasu i cierpliwości do walki z nią. "Czekać i czekać, bo oswajanie włosów i myśli trwa długo. Bo uciszanie wiatru w dzikich włosach trwa długo, uciszanie szalejącego sztormu, uciszanie złych i smutnych krzaków". Ważne jest dla mnie też to, że książka pokazuje, że można obrazić się i zezłościć na osobę z depresją, nieważne jak bliską i jest to całkowicie normalne. W tym przypadku mała Emma, bohaterka książki jest zła na mamę, choć ta jest najwspanialszą i najukochańszą mamą na świecie. I Emma ma do tego pełne prawo.

W przeciwieństwie do młodej bibliotekarki z czystym sumieniem pozwoliłabym dzieciom sięgnąć po "Włosy mamy". W spokojny, wręcz oszczędny sposób książka oswaja z bardzo trudnym tematem, uczy wrażliwości i pokazuje, że zawsze jest nadzieja na pozbycie się supłów i węzłów w naszym skomplikowanym życiu. A pani bibliotekarce proponuję przypomnieć sobie dzieciństwo i zastanowić się, jakie książki lubiła najbardziej, czy przypadkiem nie te, o których myślała jeszcze długo po przeczytaniu. Ale oczywiście mogę się mylić, nie doceniając niebezpieczeństw rozbudzonej wyobraźni.

Karolina Butowska - studentka pedagogiki na Uniwerystecie Gdańskim, uczestniczka zajęć "Wiedza o książce dla dzieci”, prowadzonych przez dr Małgorzatę Cackowską w Instytucie Pedagogiki UG.

***

W depresji

W depresji
Zegar niech dzwoni
Noc niech nastaje.
Dni niech ulecą.
Wspomnienia przepadną.

Georges Perec, Człowiek który śpi*

Gro Dahle i Svein Nyhus tworzą norweski, małżeńsko-artystyczny tandem, poruszający w swych pracach tematykę bolesnych problemów egzystencjalnych, na tyle intymnych i trudnych, że częstokroć językowo nieuchwytnych, umykających tradycyjnym sposobom obrazowania i prowadzenia narracji.

"Włosy mamy" – będące kolejną odsłoną problemowej serii – stanowią miniaturowe studium depresji, obserwowanej oczami kilkuletniej dziewczynki. W życiu jej samotnie żyjącej matki coś nagle pęka, coś, co być może narastało w niej od miesięcy, albo, co pojawiło się nagle, zupełnie niespodziewanie – coś, co uczyniło jej życie trwaniem, beznadzieją pustką – życiem odwołanym.

Obrazy leżącej, skulonej – próbującej jakby rozpuścić się i zniknąć – matki, doskonale ilustrują uniwersalną w depresji potrzebę przejrzystości i znieruchomienia. Przerażona córka na próżno próbuje z nią rozmawiać – ona nie czuje potrzeby mówienia, nie ma żadnych pragnień.

Na ilustracjach: mieszkanie w nieładzie, powyjmowane z gniazdek wtyczki, leżące na ziemi korale, na kuchennym stole pozostawione kilka dni wcześniej sztućce, talerze i szklanki. Zasłonięte story, kapiący kran.

Nieład panuje także w tytułowych "włosach mamy", które "skłębione i poplątane", są "ścianą krzewów i lasem splotów" symbolizujących wewnętrzne supły, węzły i splątania. Gro Dahle i Svein Nyhus uzmysławiają dzieciom za pomocą pomysłowej metafory, że uporządkowanie ich - włosów, czyli myśli, oswojenie i uciszenie przychodzi bardzo wolno, i nie kończy się (a przynajmniej nie musi) szaleństwem i śmiercią. Że ostatecznie – jak u Pereca – przychodzi dzień, w którym wszystko rozpoczyna się od nowa, w którym wszystko się zaczyna, w którym wszystko trwa dalej.

* Wszystkie cytaty podaję za: Georges Perec, "Człowiek który śpi", Kraków 2011

Paweł Jasnowski - student V roku Katedry Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego (rocznik 1987). Swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół historii społeczności żydowskiej przedwojennego Krakowa (ze szczególnym uwzględnieniem zjawisk asymilacji i akulturacji), w wolnym czasie zajmuje się krytyką literacką; publikuje w: "Nowych Książkach", "Rymsie" i "Popmodernie". Mieszka w Krakowie.

 

***

Mama Emmy ma długie złociste włosy. Emma lubi, kiedy włosy mamy tańczą i trzepoczą, bo to znaczy, że mama ma dobry dzień, jest uśmiechnięta i szczęśliwa. Ale bywają też złe dni – mama jest wtedy smutna, przestraszona, nie wychodzi z domu. Wszędzie jest bałagan, Emma chodzi głodna. W te dni inaczej wyglądają włosy mamy: są potargane, splątane, przypominają dzikie krzaki. Dziewczynka próbuje je uczesać, ujarzmić, uspokoić. Pomaga jej w tym tajemniczy pan w okularach...

Niezwykła książka o depresji. Niezwykła dlatego, że trudny temat został ubrany w ciekawą metaforę, pokazany w formie baśni zrozumiałej dla najmłodszych, zilustrowany tak, żeby strachy i lęki stały się rozpoznawalne i choć trochę oswojone.

Patronat nad książką sprawuje "Ryms".

Ewa Skibińska, 12.03.2010

link


Zobacz także:


Mądra i ważna moim zdaniem książka. Niestety, wśród osób cierpiących na depresję są i matki.

dodał: kazamuko, Środa, 5 grudnia 2012 22:00

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • co sie dzieje
  • zbuntowany elektron
  • ryms w empikach
  • trzy mam ksiazki
  • Przed twoimi urodzinami
  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • Kajtek
  • z duchem do teatru
  • znajdz nas
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zoo litery
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej