"Dziadek i niedźwiadek. Historia prawdziwa"
Łukasz Wierzbicki
ilustr. Ireneusz Woliński
Wydawnictwo Pointa, 2009
Jak olbrzymi dziki zwierz może mieszkać w wojskowym namiocie, jeździć najpierw w szoferce, potem na przyczepie ciężarówki, siłować się z żołnierzami i nie czynić ludziom żadnej krzywdy? – zapytalibyście pewnie tak jak ja, gdy sięgnęłam po "Dziadka i niedźwiadka". Historia o niedźwiedziu Wojtku, który towarzyszył żołnierzom na wojennym froncie, choć wydaje się nieprawdopodobna, jest prawdziwa w stu procentach. Wystarczy obejrzeć zamieszczone w książce sepiowe fotografie: widać na nich zadowolonego misia Wojtka i uśmiechniętych żołnierzy. Niedźwiedź pochodził z Persji, został kupiony jako mały miś od miejscowego chłopca, a potem do końca II wojny światowej towarzyszył żołnierzom z Armii Andersa. Dotarł z nimi przez Iran, Irak, Palestynę, Egipt do Włoch, przeżył bitwę o Monte Cassino i nie tylko był żywą maskotką, ale czasem też pomagał – nosił ciężkie skrzynie z amunicją, wypychał samochody z błota. Po wojnie niedźwiedź trafił do ogrodu zoologicznego w Edynburgu i dożył tam starości.
Opowiadania o Wojtku i jego przyjaciołach w mundurach barwnie napisał Łukasz Wierzbicki (autor m.in. "Afryki Kazika"). Warto skusić się na taką niebanalną lekcję historii, okraszoną nie tylko ilustracjami, ale także autentycznymi zdjęciami.
Książka ukazała się w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Honorowy patronat objęła nad nią Irena Anders, żona Władysława Andersa. "Dziadka i niedźwiadka" rekomenduje także prof. Wojciech Narębski, ostatni żyjący w Polsce żołnierz 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii 2. Korpusu Polskiego, opiekun niedźwiedzia Wojtka.
(E.S.)
link
Zobacz także: