Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Zmierzch

Autorzy: , dodano Piątek, 8 czerwca 2012 | kategoria: Książki dla młodzieży, Książki dla rodziców

"Zmierzch"
Stephenie Meyer
przeł. Joanna Urban
Wydawnictwo Dolnośląskie, 2007

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Poniższy tekst pewnie nie będzie posiadał cech klasycznej recenzji. Poniższy tekst może zostać zignorowany zaraz po przeczytaniu tytułu książki, którą planuję opisać :). Nie szkodzi. Jest to dla mnie zrozumiałe. Chcę się jednak podzielić emocjami, które targają mną od listopada ubiegłego roku. Może poukładam je sobie, a może przekażę te emocje kolejnym czytelniczkom. Bo ta książka, to dla mnie taki "łańcuszek szczęścia" - podaj tę książkę pięciu osobom, a w ciągu 24 godzin przyjdzie szczęście. Wierzcie mi, że przychodzi - do mnie i do kolejnych pięciu osób.

W listopadzie przypadkiem zapytałam bibliotekarkę o "Zmierzch" Stephenie Meyer. Tytuł znałam z plakatów kinowych i okładek w księgarniach. Obiło się o oczy i uszy, że wampiry, nastolatki i te sprawy. To nie tematy dla mnie. Okres czytania horrorów i romansów mam już za sobą, fantasy też mnie nie interesuje (wyjątkiem jest "Saga o Wiedźminie" Sapkowskiego), a na science fiction (mój ulubiony gatunek) "Zmierzch" nie wyglądał. Ale zaryzykowałam - z myślą: "najwyżej nie przeczytam do końca".

I stało się.

Ja nie mam pojęcia co siedzi w tej książce. Ja nie wiem czym ona tak przyciąga. Na pewno nie kunsztownymi i oryginalnymi zdaniami. Na pewno nie romantyczną historią, których przecież w literaturze zatrzęsienie. Na pewno nie jest to mistycyzm i magia (Sagę o Ludziach Lodu „przerabiałam” w czasach liceum i już nic nie powinno mnie zaskoczyć). Wydawałoby się, że w moim wieku (36 l.) nie wzruszą mnie miłosne uniesienia nastolatki, a jej partner - wampir - powinien wywołać pobłażliwy uśmiech na mojej twarzy.

Jakże się myliłam.

Po kilkudziesięciu kartkach chodziłam jak zamroczona. W pracy mówiłam koleżankom z romarzonym wzrokiem, jaka ta książka fajna. Czytałam w internecie streszczenia fragmentów, które dopiero co przeczytałam. Odwiedzałam blogi fanek, oglądałam zwiastuny filmów, śledziłam wywiady z autorką, czułam się jakbym miała kilkanaście lat...

Idąc po kolejne części do biblioteki skomentowałam bibliotekarce, że to jest niemożliwe, że to nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło, a już na pewno nie w ciągu ostatnich dwudziestu lat.

Na urodziny zażyczyłam sobie wszystkie części "Zmierzchu". Zaczęłam je pożyczać i tak właśnie powstał łańcuszek szczęścia :). Moja przyjaciółka (35 l., specjalista ds. windykacji) przez jedną sobotę zaniedbała trójkę dzieci, które nie chcąc przeszkadzać mamie w czytaniu chodziły bez obiadu. Siostra przyjaciółki (31 l., pomoc dentystyczna) zarwała noc, żeby kolejnego dnia podać książkę swojej szefowej (lekarz stomatolog, 36 l.), która także zarwała noc. Okazało się, że moja druga przyjaciółka (kurator sądowy, 26 l.) czytała „Zmierzch” 3 lata temu, a skracając czas oczekiwania na kolejne części tłumaczyła z angielskiego to, co znalazła w internecie. Moja mama (59 l., emerytka) po przeczytaniu poleciła tę powieść swojej siostrze (57 l., pedagog), a moja kuzynka (35 l., sprzedawca) zasypywała mnie zniecierpliwionymi smsami, kiedy może podejść po kolejne części. Córka (17 l., licealistka) mojej dyrektorki (42 l.) czytała tę książkę cztery razy z rzędu, czym zainteresowała i "zainfekowała" mamę.

Założyłyśmy w pracy w księgowości fan klub :) i zastanawiałyśmy się - o co chodzi?

Prosta historia - nastolatka zakochuje się w chłopaku, który okazuje się być wampirem; proste zdania i banalne porównania: "wyglądał jak młody bóg", "głos miał słodki jak miód", "spojrzał aksamitnym wzrokiem"; żadnych scen erotycznych, jedynie jeden nieśmiały pocałunek; żadnej głębi i wyszukanej filozofii.

Odpowiedzią mogą być słowa Edwarda - głównego bohatera:

„Czyż nie jestem najdoskonalszym drapieżnikiem na świecie? Wszystko we mnie cię przyciąga, pociąga, kusi - mój głos, moja twarz, nawet mój zapach! I po co to wszystko? (...) I tak mi nie uciekniesz – zaśmiał się gorzko”.

Ja również się śmieję gorzko i nie uciekam - po raz trzeci sięgam po „Zmierzch”. Jestem w połowie i nadal nie wierzę. Ale już nie próbuję zrozumieć. Jeżeli dopadł mnie kryzys wieku średniego, to ja poproszę więcej takich kryzysów...

Pozdrawiam,

Magdalena Janta z Rudy Śląskiej

:):):):):)

Wyróżnienie w majowej edycji (2012) konkursu na recenzję książki dla młodzieży

link

Madziu,gratuluję:) I jeszcze raz dziękuję za te chwile z E;)
Chciałam tylko sprostować,że ja jeszcze mam l.34 :D

dodał: Basia , Sobota, 9 czerwca 2012 21:05

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • Przed twoimi urodzinami
  • zbuntowany elektron
  • Jano i Wito baner
  • OKO
  • liczby i kolory
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • maly atlas ptakow