Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Smoczek Marian z Drakosławic. Bajki na dobranoc

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 10 września 2012 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Smoczek Marian z Drakosławic. Bajki na dobranoc"
Ewa Mleczko
ilustr. Andrzej Mleczko
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

« wróć na stronę listy informacji o książkach

W Drakosławicach bez draki

Niechaj tytuł nikogo, tak jak mnie, nie zmyli. Kiedy bowiem przeczytałem go na okładce (widocznie podążając za pierwszym skojarzeniem) pomyślałem, że nazwa krainy, w której żyją bohaterowie do czegoś szczególnego zobowiązuje – wyobraziłem sobie, że na pewno autorka opisuje niezłe draki, które rozśmieszą do łez. I mnie, i dziecko. Tymczasem w Drakosławicach życie toczy się, można rzec, że zwyczajnie, poprawnie, bez żadnych szczególnych wyzwań i zawirowań. Swojsko i przyjacielsko – choć to przecież żaden zarzut. No, coś się jednak dzieje, nie bedę przesadzać – można się zgubić (i świetnie sobie z tym zgubieniem poradzić), nauczyć dobrych manier przy stole, mówić "dziękuję" i rozumieć po co się to robi, pobawić z przyjaciółmi, w tym na urodzinowej imprezie i pikniku. Można też poznać przepis na całkiem smaczną potrawę – piaskową babkę. Tematyka na miarę przedszkolaków.

Na pewno taka problematyka, związana z ich codziennością, świetnie trafi do najmłodszych czytelników. Do tych nieco starszych też jakoś przemówi, ale nie dostarczy chyba nowych, wciągających wrażeń i nie zatrzyma na dłużej. Ten uporządkowany świat opisywany na kartach opowieści jest owszem, godzien pożądania i naśladowania, ale może trochę zbyt oczywisty? Szukam tu odpowiedniego słowa, aby wyrazić odczucia moje i córki, która po przeczytaniu nie prosiła o więcej. Sympatyczne, ale zbyt wyważone? Miłe, chociaż trochę idealistyczne? Z drugiej strony - dzieci lubią opowieści o przyjaźniach, codziennych sytuacjach, bo są im znane i bardziej konkretne. Na pewno mogą odnaleźć wskazówki jak radzić sobie w sytuacjach – z ich poziomu trudnych. Książka tchnie spokojem i optymizmem.

Ilustracje Andrzeja Mleczki są skierowane do najmłodszych – czytelne, wyraziste, barwne, wesołe, bez "tego czegoś", co w przekazie dla dorosłych dla niego charakterystyczne. Ogląda się je z przyjemnością. Bez podtekstów, zaczepności, narysowane "wprost". Miłe dla oka i zdecydowanie miłe dla dzieci.

Autorka tłumaczy dzieciom świat – z zaangażowaniem, wprowadzając podpowiedzi do rozumienia, w jej odczuciu, trudniejszych słów. Młodszym się to pewnie przyda. Chociaż... na mój gust tłumaczenie niektórych słów nie jest potrzebne, bo ich znaczenie wydaje się oczywiste na etapie rozwoju przedszkolaka (np. słowa towarzyszyć, jaskinia). Jednak autorka czyni to ze skrupulatnością. Być może to dlatego, że dzieci rozwijają się w różnym tempie?

Wydanie książki zasługuje na pewno na pochwałę – o ilustracjach już wspominałem, do tego wyraźna czcionka, dobrej jakości biały papier, nasycone kolory.

Ta książka jest jak niby dobrze ugotowana potrawa – ze wszystkimi składnikami, jak w przepisie, ze świeżych produktów, ale... może jednak trochę niedoprawiona?

Arkadiusz Lubowicki, laureat sierpniowej (2012) edycji konkursu na recenzję książki dla dzieci

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zoo litery
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • zbuntowany elektron
  • Ryms na Facebook
  • Kajtek
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ksiazka za dyche
  • OKO
  • Przed twoimi urodzinami
  • Rekordzisci
  • praktyczny pan
  • mama czy ania