Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Dziewczynka z parku

Autorzy: , dodano Wtorek, 15 maja 2012 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Dziewczynka z parku"
Barbara Kosmowska
ilustr. Emilia Dziubak
Wydawnictwo W.A.B., 2012


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest przeżyciem traumatycznym. Boli tak samo, i dziecko, i dorosłego. Mała Andzia niedawno pożegnała tatę na zawsze. Mieszka z mamą i babcią, która jest przykładem na to, że życiowa mądrość przychodzi z wiekiem. Po tragicznym wydarzeniu dziewczynka próbuje szukać oparcia w mamie, dostrzega jej bezradność i rozpacz. Będzie musiała szybko dorosnąć. Mama mówi, że zostało za dużo wspomnień, których nie da się odkurzyć ani wytrzepać. Przecież wszystko dookoła, różne przedmioty i zdawałoby się nic nie znaczące zdarzenia, przypominają o bolesnej stracie. Z ukochaną osobą odeszły też wszystkie dobre chwile. Ale tata Andzi zostawił po sobie kilka mądrych nauk, z których dziewczynka zaczyna korzystać. Kiedy jest jej naprawdę ciężko, szuka pomocy właśnie u taty. Stąpa po jego śladach, odkrywając go na nowo. Do ulubionych zajęć taty i córki należały wycieczki do parku i podpatrywanie ptaków. Teraz Andzia pokazuje skrzydlatych przyjaciół swojemu koledze, Jeremiaszowi. Tych dwoje naznaczonych dzieci (Jeremiasz jest ciężko chory i z tego powodu musiał powtarzać rok w szkole) doskonale się rozumie. Oboje mogą się od siebie nawzajem wiele nauczyć.

Nastrój budują ilustracje Emilii Dziubak, której styl jest charakterystyczny i coraz bardziej rozpoznawalny. Ilustratorka jest tu inna, bardziej liryczna, nie tak dosłowna, nastrojowa. Wąska gama barw, kontury rozmazane, widoki lekko zamglone. Niektóre ilustracje przypominają stare zdjęcia, na których wprawne oko fotografa na zawsze zatrzymało ulotną chwilę. Ptaki przelatują nad rozdziałami, zostawiając między wersami ślady pazurków. Metaforyczne rysunki emanują spokojem. Ilustracje dopowiadają tekst, wzbogacając go o nieuchwytne elementy nostalgii czy w końcu radości. Emilia sprawdza się nie tylko jako portrecistka markotnych robaków i podejrzanych warzyw, potrafi też umiejętnie uchwycić emocje i przełożyć na język obrazu.

Szare dni powoli nabierają kolorów, jednak musi upłynąć trochę czasu. Czasu niezbędnego do pełnego przeżycia smutki i poradzenia sobie z żałobą. Trzeba przejść wszystkie jej etapy, niekoniecznie godząc się ze stratą, ale akceptując nieuchronność zdarzeń. Przyglądamy się im z perspektywy dziecka, któremu dość wcześnie dane było „(…) skosztować tak zwanej życiowej mądrości (…)”. Barbara Kosmowska z wyczuciem mówi o tragedii, o uczuciach rodzących się, kiedy nadejdzie koniec świata, którego nie zauważy nikt, prócz zrozpaczonych bliskich. Oprócz tego porusza jeszcze kilka innych tematów: odrzucenie przez rówieśników, brak porozumienia, prawdziwa przyjaźń. Mała Andzia celująco odrobiła lekcje, które zadał jej tata. Cenne to były nauki: że trzeba być szczerym, dobrym i warto zawracać uwagę na różne niuanse. To jedno z ważniejszych przesłań, jakie niesie ze sobą ta historia. Zabrzmi banalnie, ale piękne życie składa się z drobiazgów: wspólnie spędzonych chwil, delektowania się sernikiem, cieszenia się chwilą, kolekcjonowania wspomnień.

Barbara Kosmowska stworzyła prostą, ale w tej prostocie jednocześnie przejmującą i ciepłą historię. Doskonale pokazała cały proces żałoby, jej poszczególne etapy i zwycięską próbę pokonania rozpaczy. „Dziewczynka z parku” niesie optymistyczne przesłanie, że będzie ciężko, ale sobie poradzisz, stając się małym bohaterem. Jest książką w której „(…) śmieją się śmiechy w ciemności i gdzie muzyka gra (…). Nie tylko dla dzieci, również dla dorosłych. Dobrze mieć ją blisko siebie, by czytać, kiedy zajdzie taka potrzeba. I wybrać się z Andzią do parku w poszukiwaniu wyjątkowego ptaka, kowalika…

Magda Świtała

***

Są takie książki z dziecięcej półki, które bardzo lubię, pomimo że są smutne, przy ich czytaniu albo oglądaniu coś w gardle ściska, a po lekturze człowiek zastanawia się nad różnymi sprawami, które gdzieś w codziennym życiu umykają. Na tę listę wpisuję "Dziewczynkę z parku" Barbary Kosmowskiej z niezwykle melancholijnymi ilustracjami Emilii Dziubak. Nazwisko młodej zdolnej Emilii zdążyło już rozsławić kilka innych tytułów: "Gratka dla małego niejadka", "W pogoni za życiem", "Draka Ekonieboraka". W "Dziewczynce z parku" ilustratorka zmierzyła się z trudnym tematem śmierci. I poradziła sobie pięknie, z wyczuciem tworząc nastrojowe, poetyckie kadry. 

Natomiast Barbarze Kosmowskiej udało się bez łzawego tonu, acz wzruszająco napisać o trudnym czasie żałoby, który przeżywa po śmierci taty Andzia oraz jej mama. Takie graniczne doświadczenia zmieniają normalny bieg rzeczywistości, wcześniej bezpiecznej, oswojonej, czasem zatrzymują i każą zastygnąć w bezruchu, bezpiecznej skorupie. Andzia bardzo tęskni za tatą, z którym uwielbiała wędrówki po okolicznym parku, obserwowanie ptaków, na których świetnie się znał jej ojciec, z wykształcenia ornitolog. Mama zapada się w sobie, Andzia momentami czuje, że musi być dzielna, a nawet odpowiedzialna za nie obie. Dziewczynka zaprzyjaźnia się z Jeremiaszem, nowym kolegą, który ze względu na chorobę musi powtarzać klasę. Jeremiasz choruje na cukrzycę, ale wszystkie uciążliwości znosi bardzo dzielnie. Andzia zdradza Jeremiaszowi pewną tajemnicę. Przed śmiercią tata zapewnił ją, że wróci, że jeszcze się spotkają. Ta obietnica pozwala dziewczynce znieść rozłąkę. Kiedy przychodzi wiosna, w okolicy pojawia się kowalik, ukochany ptak Andzi i jej taty...

To nie jest historia fantastyczna, a samo życie. Dobrze jest czasem wierzyć, że bliskie osoby, które odeszły, są gdzieś blisko nas. I jeszcze jedna stara prawda: czas leczy rany i tak też stanie się w tej opowieści.

Ewa Skibińska, 20.04.2012

link

Dziewczynka z parku ujęła mnie swoim niepowtarzalnym klimatem. Spokojem i lekką melancholią. Ta książka przepełniona jest wieloma, bardzo mądrymi komentarzami i spostrzeżeniami. Czasem trudno ubrać w słowa uczucia, wyrazić to co się chce powiedzieć, lub to jakie emocje w danym momencie nami targają. Tymczasem w tej książce te najtrudniejsze wydawałoby się zdania płynął z ust małego jeszcze dziecka. Książka otwiera oczy i ściska serce. Jeszcze długo po jej przeczytaniu człowiek pozostaje pod jej urokiem.
Dodam także, że szalenie podoba mi się szata graficzna tej lektury. Ilustracje autorstwa Emilii Dziubak pięknie komponują się ze spokojnym tekstem tworząc rewelacyjną całość. Do tej książki aż chce się zajrzeć, a po przeczytaniu kilku zdań nie sposób się od niej oderwać.

Książka oczarowuje i zmusza do myślenia. Wyraża trudne do opisania uczucia.

dodał: Ania mama Alicji, Wtorek, 26 czerwca 2012 00:36

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • klątwa dziewiątych urodzin
  • mama czy ania
  • praktyczny pan
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Przed twoimi urodzinami
  • Ryms na Facebook
  • Rekordzisci
  • zbuntowany elektron
  • OKO
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ksiazka za dyche
  • zoo litery
  • ryms w empikach
  • Kajtek
  • trzy mam ksiazki