"Zakochana Akiko. Bajka Zen"
Antoine Guilloppe
przeł. Katarzyna Woyciechowska
Wydawnictwo Muchomor, 2009
Bajka - chwila. Jak zen, jak ol-śnienie. Bajka jak zakochanie. Pełna słonecznego ciepła, miękka w twardości okładki, krótka jak błysk obracającej się w oknie mandali, gorący dotyk słońca na policzku, refleks światła na wodzie. Nie można jej złapać, pochwycić, opisać, wytłumaczyć.
Książka wrażenie. Książka moment.
Pełna lustrzanych zajęcy niezaprzeczalnie lśniących; nieuchwytnych - za którymi rzuci się w pogoń każdy zasłuchany, zaczytany, (przecież to książka dla dzieci ;) zakochany, niezwykły.
Podaruję ją Dymitrowi. Wyrósł już wprawdzie z rozmiaru dziecka, ale dam mu ją ze słowami: "Do poczytania z bratanicą".
Powiem Mu to, dosyć głośno, trochę przesadnie - bo po cichutku, na bibułce, którą wsunę po-między kartki (tak, żeby była jak ptak, i nie była, jak puch z ptasich skrzydeł) napiszę: "Żebyś spotkał swoją Akiko za okładką".
Marta Wielgoszewska, zwyciężczyni grudniowego konkursu "Rymsa" na recenzję książki dla dzieci.
Krótka, oszczędna w słowach opowieść o dziewczynce, która lubiła noc. Podczas nocnego spaceru Akiko poznała Takija, który unikał światła dziennego, od kiedy czarownica Sayoko rzuciła nań zaklęcie. Czy Akiko uda się "odczarować" Takija? Tytuł zdradza odpowiedź, jakim sposobem uczyni to Akiko. To niebanalna historia o rozkwitającej miłości. Jest prosta w odbiorze, więc spokojnie można ją przeczytać pięciolatkowi. Ale właściwie poleciłabym tę książkę starszym czytelnikom, także nam, dorosłym: przypomnijmy sobie smak własnej, pierwszej miłości:) I pokontemplujmy ilustracje, które niosą powiew dalekiej Japonii.
(E.S.)
link