"Szary chłopiec"
Lluís Farré
ilustr. Gusti
przeł. Beata Haniec
Wydawnictwo Entliczek, 2012
Galeria zdjęć:
Myli się ten, kto patrząc na okładkę i tytuł tej książki myśli, że w środku jest szaro, bezbarwnie, smutno. Owszem, tytułowy chłopiec - Marcinek jest szary i wyprany z emocji, ale krótka historia jego życia i przemiany (zdradzam już, że takowa nastąpi) wciąga od samego początku. Marcinek był szary na zewnątrz i w środku, taki się urodził, niepodobny do krewetkowych Śpiewakowskich ze strony taty i zielonkawych Śpiewaczykiewiczów, czyli rodziny mamy. Lekarze zapewniali, że wystarczą kąpiele słoneczne i czas, a skóra przybierze barwę idealną.
Bardziej niepokojący od wyglądu zewnętrznego jest chłód emocjonalny szarego chłopca. Z baśni znamy podobnie "chłodnego" Kaja, którego zaczarowała Królowa Śniegu. Marcinek nie bał się pierwszego dnia w przedszkolu, nie bawiły go śmieszne przedstawienia panny Rumianek, która udawała ropuchę. "Czy ty to widzisz? Przecież mój chomik Gustaw jest zabawniejszy, gdy gryzie pestki" - mówił do koleżanki. Nie przestraszył się sfory psów miejscowego myśliwego, które goniąc kuropatwę z okropnym ujadaniem wpadły na przedszkolne podwórze. Co tam psy! Gdy pojechał z mamą na egzotyczne wakacje, nie zrobił na nim wrażenia wulkan ziejący lawą w odległości pięciu centymetrów od twarzy. Ani narodziny małej żyrafy, które mógł obserwować na żywo, a co skwitował: "Wielkie rzeczy. Widziałem to wszystko w telewizji".
Pewnie znacie takich ludzi - czasem szarych od urodzenia aż do końca życia albo szarzejących z czasem, zmęczonych codziennością i pracą. Ale historia Marcinka na szczęście nie skończy się szaro. Bo niektórym zdarza się przebudzenie. Wstrząs. Coś, co dotknie do żywego. Kiedy chomik Gustaw zakrztusił się ziarenkami i znieruchomiał, Marcinek najpierw zareagował po swojemu, flegmatycznie, beznamiętnie. Jednak gdzieś w środku coś drgnęło, coś co wyzwoliło krzyk i... emocje. Chomik przeżył, a Marcinek - przestał być szary :)
Doskonała bajka o stłumionych emocjach, zamaszyście, malarsko, energetycznie zilustrowana przez Gustiego. Kolaże, maźnięcia, chlapnięcia, niesforna kreska, szarość na zmianę z nasyconymi kolorami i mamy cudne rozkładówki z pędzącą sforą psów albo Marcinkiem, który zaczął się śmiać i na zawsze - miejmy nadzieję - uwolnił od nudnego życia.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: