"Taja z Jaśminowej" pozwoliła mi na chwilę ogrzać się w cieple własnych wspomnień o dzieciństwie. To czas panowania wyobraźni i marzeń, które stają się ważniejsze od rzeczywistości.

Miłość - temat rzeka. Jak ciekawie, niebanalnie, ze szczyptą humoru opowiedzieć o miłości dzieciom? Zajrzyjmy do "Małej książki o miłości".

Propozycja dla tych, którzy chcą oswoić strach śmiechem. I dla ciekawskich, którzy chcą wiedzieć więcej o duchach i czarownicach!

Małe dzieci mają często problem z włosami - nie lubią ich czesać albo myć. Ta książka trochę oswoi temat związany z włosami i rozmaitymi mitami na ich temat.

Gałgankowy słonik widzi świat jakby bardziej, spostrzega więcej detali, spogląda na wszystko z nieustannym zachwytem, z otwartą buzią, z podniesioną trąbą. Poza tym Fikus wprost nadaje się do kochania...

Słuchamy wydawałoby się niemożliwych historii o przyjaźni tygrysa i królika, zającu, który przepędza wilka, kogucie, który przechytrzył lisa. Słuchamy jak zaczarowani, bo Magdalena Zawadzka cudnie zmienia głos udając koziołka, kaczkę czy papugę.

Naprawdę ciekawa lektura. Ale też i ogląda się tę książkę z przyjemnością. Ilustracje Ilyi Green klimatem, motywami, kreską kojarzą mi się ze sztuką secesji.

Mały Fryderyk jawi się w tej książce jako dziecko po prostu, lubiące żarty, zabawę, mające talent literacki. Jest niezaprzeczalnym geniuszem muzycznym, ale o tym przecież wszyscy dobrze wiemy.

Imię Zarafa w języku arabskim znaczy tyle co "pełna wdzięku". I rzeczywiście wdzięku odmówić jej nie można.

Jest taka książka o literach, gdzie każda stokroć się przebiera i stroi w szmatki, gałganki. Jedna z bawełny, druga z firanki, trzecia puchata jak chmurka, czwarta w kwiaty, kreski i kółka...
