Bajka niezwykła, trochę dziwna, a przy tym niebanalna. Przyznam, że sięgnęłam po nią ze względu na tytuł, bo zmierzch to taka magiczna, odrealniona pora...

Parę dni temu przyszło do nas lato i zaczęły się wakacje. Jak zachęcić dzieci do pójścia na dłuższą wycieczkę? Można to zrobić za pomocą serii książek zilustrowanych przez Brigitte Schleusing.

To ciepła, wzruszająca opowieść o tym, jak trudne jest bycie niezależnym, o wstydzie, który podpowiada nam różne, niekoniecznie dobre decyzje, o domu, do którego zawsze się wraca...

Pewnego październikowego, zalanego deszczem dnia, w pokoju Łukasza niespodziewanie zjawia się lis. Jest to zwierzę dość niezwykłe, ponieważ jego futro emanuje piękną, złotawą poświatą.

Właściwie nie jest to książka o samym myśleniu, a raczej o tym, co dzieje się w głowie w ogóle: jak gromadzona jest wiedza, jakie są rodzaje pamięci, co to jest deja vu, gdzie tworzą się wyobrażenia...

Aby przybliżyć czytelnikowi z Europy ten dość egzotyczny świat, autorka przekopała się przez tysiące stronic książek i przeróżnych zapisków, przechowywanych w bibliotekach i archiwach obu kontynentów, Europy i Azji.

Zoja, Hana, Tina i Ania pokazują, że różnice wcale nie muszą dzielić. Dla dziecka narodowość jego rówieśników nie stanowi problemu.

Niezwykła, wierszowana „Baśń o ziemnych ludkach” opowiada o czterech porach roku, urodzie i powtarzalności zjawisk przyrodniczych. Napisana piękną polszczyzną bajka harmonijnie współgra z cudnymi, kolorowymi ilustracjami.

Wierszyki dłuższe i krótkie limeryki: wesołe, to znów trochę smutne, opisujące niezwykłe przygody, to znów sprawy trywialne. A wszystko to suto zaprawione humorem w najlepszym gatunku!

Druga część przygód dwójki rodzeństwa, Kasi i Piotrusia. Ta część jest nieco inna od „ Domu pod kasztanami” – bardziej melancholijna, a chwilami nawet smutna.
