Tytułowa Minu to rudowłosa, atrakcyjna dziewczyna, ubrana zazwyczaj w szykowny płaszczyk, spódnicę, lakierowane pantofelki, z nieodłącznym kuferkiem w ręku. Ale z zachowania przypomina raczej kota...

Nie da się ukryć, że żyjemy w "wieku estetyki", a o sukcesie jakiegokolwiek wytworu ludzkiej pracy przesądza dziś w znacznym stopniu to, czy charakteryzuje go i wyróżnia dobry projekt.

Autor książki nie na darmo jest nazywany Stephenem Kingiem dziecięcej literatury, i coś w tym jest.

Ta książka powinna zostać opatrzona komentarzem: "Uwaga! Treści odpowiednie dla dzieciaków o mocnych nerwach, które uwielbiają robaki, szpinak i wszelkie glutowate potrawy"...

Jeśli ciągle jeszcze nie doceniacie skarbów polskiej przyrody - koniecznie przeczytajcie razem z dziećmi tę książkę.

To publikacja dla rodziców dzieci i młodzieży chorujących na cukrzycę, przystępnie napisana i zrozumiała także dla młodego czytelnika.

Znajome sześcioletnie dziecko było zafascynowane tą książką. Radek zadawał mi mnóstwo pytań, np. „Czy znowu będzie wojna?, Czy dzieci muszą być na wojnie jak Elka?, Kto robi wojnę?” i wiele innych.

Do rodziców co sobotę zwykł przychodzić pan Stefek. Mama przygotowywała smakołyki, tata wyciągał z kredensu "gościnną" butelkę w kształcie misia, a chłopiec miał nie przeszkadzać.

Bogato ilustrowana zdjęciami, encyklopedyczna pozycja o muzyce, dawnej i współczesnej.

Główna bohaterka, Neska, tak naprawdę ma na imię Sandra. Pojawiła się na chwilę w pierwszej części, by w drugiej książce stać się centralną postacią.
