Druga część edukacyjnej serii "Na sygnale" jest równie dobra, co "Przeziębienie", a nawet jeszcze lepsza! Leje się tu krew, wszak skaleczenie u dzieci to częsty problem. Ale od czego jest dr Orzeszko!

"Połknęłam" tę książkę w mig, bo co tu kryć - Paulina Wierzba napisała ją ciekawie i na temat, który wielu ludzi po prostu interesuje. Przecież nasze życie kręci się wokół jedzenia...

Ujmująca opowieść o miłości, empatii i życzliwości. Pewnego dnia w drodze do domu mały szczeniak Aston znajduje kamienie...

Gałgankowy słonik widzi świat jakby bardziej, spostrzega więcej detali, spogląda na wszystko z nieustannym zachwytem, z otwartą buzią, z podniesioną trąbą. Poza tym Fikus wprost nadaje się do kochania...

Słuchamy wydawałoby się niemożliwych historii o przyjaźni tygrysa i królika, zającu, który przepędza wilka, kogucie, który przechytrzył lisa. Słuchamy jak zaczarowani, bo Magdalena Zawadzka cudnie zmienia głos udając koziołka, kaczkę czy papugę.

Naprawdę ciekawa lektura. Ale też i ogląda się tę książkę z przyjemnością. Ilustracje Ilyi Green klimatem, motywami, kreską kojarzą mi się ze sztuką secesji.

Mały Fryderyk jawi się w tej książce jako dziecko po prostu, lubiące żarty, zabawę, mające talent literacki. Jest niezaprzeczalnym geniuszem muzycznym, ale o tym przecież wszyscy dobrze wiemy.

Imię Zarafa w języku arabskim znaczy tyle co "pełna wdzięku". I rzeczywiście wdzięku odmówić jej nie można.

Jest taka książka o literach, gdzie każda stokroć się przebiera i stroi w szmatki, gałganki. Jedna z bawełny, druga z firanki, trzecia puchata jak chmurka, czwarta w kwiaty, kreski i kółka...

Marzyliście kiedyś o lataniu? O tym, by na chwilę dostać skrzydeł? Stać się ptakiem? Przypomniałam sobie o tym swoim dziecięcym, ale i aktualnym marzeniu patrząc na ilustracje Suzy Lee: sugestywne, dynamiczne, niemal rozsadzające kolejne strony.
