Prostota wyrazistych, barwnych ilustracji Lili Prap, idąca w parze z prostotą tekstu w jej książkach, przemawia do dzieci na całym świecie.

Ta książka „rośnie” wraz z dzieckiem. Maluch poznaje swoje ciało, ale przecież w różnych okresach życia interesuje się jego poszczególnymi częściami w innym stopniu.

Świat stworzony przez Agatę Półtorak to baśniowa kraina, pełna słońca i sympatycznych mieszkańców. A wiersze? Rymowane, skoczne, z idealnym rytmem do tego, by bawić się z dzieckiem i jego ciałem.

Prosta i zabawna historyjka traktuje o tym, jak to Ela pewnego dnia dostaje paczkę, a w niej piękną, czerwoną piłkę. Jednak nie tylko jej ta piłka przypadła do gustu.

Myli się ten, kto sądzi, że zwierzęta na całym świecie „mówią” w tych samych językach!

"Lalo gra na bębnie" spodoba się małym dzieciom, nawet tym, które jeszcze nie mówią. To książka pełna kolorów.

Mały pingwin, wbrew naturze, postanowił nauczyć się latać. Konstruuje różne urządzenia, a i tak zawsze kończy się tak samo: twardym lądowaniem na śniegu.

Dziesięć wierszyków i dziesięć cyfr poznają najmłodsi czytelnicy dzięki książce Oli Cieślak.

Chotomska ze znanym sobie wyczuciem języka, humorem i trafnością spostrzeżeń w krótkich wierszykach opisuje ptaki.

"Zimowe popołudnie" Jorge LuJana to propozycja dla najmłodszych dzieci i pracujących mam. Dlaczego?
