Ostatnio dodane

Czarno-białe, kolorowe...

Wtorek, 15 maja 2012

Książkę robi się jak sweter

Środa, 25 kwietnia 2012

Siedem książkowych typów Moniki Obuchow

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Garść wrażeń z premiery spektaklu "Tajemnica diamentów" w Teatrze Miniatura

Czwartek, 19 kwietnia 2012

Dzieci ma się po to, żeby mieć z kim czytać

Poniedziałek, 16 kwietnia 2012

 

Ostatnio komentowane

"Wiesołyje kartinki", czyli czasopisma naszego dzieciństwa

Czwartek, 16 lutego 2012

Zachować twarz

Wtorek, 3 kwietnia 2012

Dzieci ma się po to, żeby mieć z kim czytać

Poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Jakość, a nie jakoś

Piątek, 24 lutego 2012

Perły w sieci, czyli co można wyłowić, buszując po internecie

Piątek, 9 października 2009

Komiksy, pistolety, Dustin Hoffman tu i tam...

Środa, 7 grudnia 2011

Na ile można sobie pozwolić zależy oczywiście od wydawcy, magazynu i jego profilu. Najfajniej pracować dla czasopism, które są otwarte, ufają wizji i pomysłom rysownika i nie boją się nowości - mówi ilustrator Patryk Mogilnicki.

Ewa Skibińska: Woli Pan określenie grafik czy ilustrator?

Patryk Mogilnicki: Chyba określenie ilustrator jest bliższe temu co robię, bo grafik to jest dosyć szerokie pojęcie. Ale też na miejscu.

ES: Pańskie rysunki często można zobaczyć w czasopismach. Lubi Pan rysować na zadany temat?

PM: Tym się zajmuję - robię ilustracje do tekstów. Czy jest to tekst psychologiczny do JA MY ONI czy WYSOKICH OBCASÓW, czy bajka dla dzieci - jest to tekst do zilustrowania. I o ile temat jest zadany - to możliwości jego interpretacji są przeważnie dosyć szerokie. Na ile można sobie pozwolić zależy oczywiście od wydawcy, magazynu i jego profilu. Najfajniej pracować dla czasopism, które są otwarte, ufają wizji i pomysłom rysownika i nie boją się nowości.

ES: Grafika dziś coraz częściej zdobi prasowe tytuły - uważa Pan to za dobry trend?

PM: Każdy trend jest zły, jeśli zostanie przedawkowany. Prasie w Polsce póki co to nie grozi, bo tak naprawdę to ilustracji cały czas jest u nas dosyć mało. A odważnej, ciekawej ilustracji wykraczającej poza realizm i odrysowywanie zdjęć jeszcze mniej. Nie mówiąc np. o ilustracjach na okładce. Większość prasy jest niestety zachowawcza, jeśli ilustracja, to najchętniej w bezpiecznym, bezbarwnym storyboardowym stylu lub jakiś pseudopoetycki kolaż z koronek i starych zdjęć.

ES: Jak Pan przyjął wiadomość o wyróżnieniu w konkursie Ilustrarte 2012? Przypomnę, że w Międzynarodowym Biennale Ilustracji Książkowej dla Dzieci w Portugalii uznanie jury zdobyły Pańskie ilustracje do "Brudu", książki, która ukaże się na początku 2012 r. nakładem wyd. Hokus-Pokus. Zaskoczony?

PM: Niekoniecznie, to są dobre ilustracje, więc w pierwszej 50-tce mogły się znaleźć bez szczególnego szoku.

ES: Co Pana inspiruje przy tworzeniu ilustracji?

PM: Wszystko, najróżniejsze rzeczy w zależności od tego, czy mówimy o pomyśle/idei, czy o formie... A później, jeśli chodzi o mobilizację i same chęci do pracy, to nieźle nakręcają dobre ilustracje innych rysowników.

ES: Pana ulubione książki dzieciństwa, ulubieni ilustratorzy...

PM: "Baśnie" Andersena z ilustracjami Stannego, jakiś Brzechwa, "O złośliwym skrzacie" braci Grimm z wyrazistymi rysunkami Regine Grube-Heinecke, przygody Kwapiszona, a później wszystkie komiksy. Bardzo lubiłem też oglądać "Nowy Film Amerykański" Jerzego Toeplitza z ekspresyjnymi czarno-białymi bardzo kontrastowymi fotosami z filmów lat 70-tych, czyli mojego ulubionego okresu w kinie. Gołe krzyczące babki, porozwalane samochody, faceci z pistoletami, jakiś Dustin Hoffman tu i tam, tego typu klimaty.

ES: Proszę powiedzieć kilka słów o swojej drodze artystycznej...

PM: Ilustracją na poważnie zająłem się po studiach na poznańskiej ASP. Na szczęście nie studiowałem ilustracji, więc nie mieli szansy mnie zniechęcić. Pierwsze rysunki publikowałem w polskim wydaniu magazynu MAX, później cyklicznie w FILMIE, i innych pismach (m.in. PLAYBOYU, PRZEKROJU, NEWSWEEKU, EXKLUSIVIE, PODRÓŻACH), zataczając swoją kreską coraz szersze kręgi.

ES: Zdradzi Pan swoje najbliższe plany twórcze?

PM: Nie mam czasu ;)

Patryk Mogilnicki - ukończył poznańską ASP na kierunku grafiki warsztatowej. Jego ilustracje można znaleźć w niemal wszystkich większych polskich wydawnictwach, od "Przekroju", "Wysokich Obcasów", "Filmu" przez "Exklusiva", "Gagę", "Machinę" do rodzimych edycji "Playboya" czy "Newsweeka". W swoim dorobku ma również opracowania graficzne książek (Dorota Masłowska "Dwa Dramaty Zebrane"), płyt (Shame On You "Kill All The Comics") oraz plakaty (Teatr Improwizowany Klancyk). Został nagrodzony srebrnym medalem KTR w kategorii Ilustracja Prasowa w 2008 roku. Rok później jego sylwetka i prace zostały opublikowane w albumie "Pictographix Index", prezentującym najciekawszych ilustratorów z całego świata. Brał udział w wystawie Ilustracja PL 2010, a ostatnio w międzynarodowej ekspozycji The Last Match i prezentacji młodej polskiej ilustracji na berlińskiej wystawie All Play No Work.


Zobacz także:

« wróć na stronę listy artykułów

Dlaczego ten wywiad jest tak nagle urwany? Na co PM nie ma czasu? Na udzielenie informacji o swoich planach twórczych, czy w ogóle na snucie takich planów? Czuję niedosyt ... :(

dodał: Wioleta, Czwartek, 8 grudnia 2011 09:09

No cóż, pan Mogilnicki lubi zostawiać niedosyt ;)

dodał: Ewa Skibińska, Czwartek, 8 grudnia 2011 17:19

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • prywatnik
  • Spacer
  • ryms laureatem konkursu papierowy ekran
  • 2-targi-ksiazki-dla-dzieci
  • rzecz o tym, jak paw wpadł w staw - Wilkoń - Wolny-Hamkało
  • psie życie
  • Książki dla dzieci
  • O małym krecie - Wolf Erlbruch
  • o psie który szukał
  • prywatnik