Marta Lipczyńska-Gil, Perły w sieci, czyli co można wyłowić, buszując po internecie, [w:] "Ryms" nr 2, 2007, s. 10
Ostatnio odkryłam nowe hobby. Zajmuję się łowieniem pereł. Prawdziwych cacek. Gdzie? Na allegro.pl wyławiam książki ze świetnymi ilustracjami. Wilkoń, Statys, Siemaszko, Gaudasińska, Stanny, Tomaszewski i moje ostatnie odkrycie Stanisław Zamecznik.
Biorę udział w aukcjach, często przepłacam świadomie, ale chęć posiadania jest tak ogromna, że cena nie gra roli. Czasami mówię pass i “perła” idzie w ręce innego amatora, tego co dobre i wysmakowane.
Niektóre egzemplarze są świetnie utrzymane, jedynie pożółkły papier zdradza wiek, inne pachną stęchlizną - aż strach pomyśleć, w jakich warunkach musiały być trzymane. Większość ma stemple z bibliotek (zastanawia mnie fakt, dlaczego biblioteki pozbywają się takich książek???) albo dedykacje za wzorowe zachowanie. Widocznie nie trafiły w gust wzorowego ucznia.
Oto kilka wyjątkowych pereł z mojej skromnej półki - te, które wyłowiłam ostatnio…
O Jasiu śpiochu i zagubionym czasie Wojciecha Próchniewicza, Krajowa Agencja Wydawnicza, Lublin 1985, ilustracje Stasysa Eidrigeviciusa.
Do ilustracji Stasysa mam bardzo emocjonalny stosunek, odkąd, będąc nastolatką z głową w chmurach, byłam na jego wernisażu w Reszlu ( kiedyś mieszkałam w tym urokliwym miasteczku). Od pierwszego wejrzenia zapałałam miłością do jego dzieł – szczególnie charakterystycznych smutnych twarzy z oczami jak guziki.
Książeczka jest wydana bardzo skromnie, ale ilustracje mają niepowtarzalny klimat. I oczywiście z kilku kartek wymownie patrzą na mnie
Stasysowe oczy-guziki.
Sześć dużych ryb Hanny Januszewskiej z ilustracjami Józefa Wilkonia, Nasza Księgarnia 1973. Mam słabość do ryb autorstwa Józefa Wilkonia. Po prostu je uwielbiam, gdy je widzę, nie mogę od nich wzroku oderwać. To feeria barw i wzorów , każda jest wyjątkowa i niepowtarzalna, dlatego nie mogłam się oprzeć tej książce. Jakość druku z tamtych lat nie oddaje głębi kolorów, ale mimo to ilustracje mają to “coś”.
I na koniec moja ulubiona perła - ilustracje Stanisława Zamecznika do książki Jana Brzechwy Tańcowała igła z nitką.
Oby młodzi (i nie tylko) adepci sztuki ilustracji uczyli się kompozycji i harmonii od Stanisława Zamecznika, a w zasadzie Zameczników (było ich dwóch – Stanisław i Wojciech, każdy z braci ma na koncie ilustracje do książek.) Pomysłowe, świetnie zakomponowane, nie przytłaczające tekstu, ale idealnie uzupełniające go w sposób dowcipny, przewrotny. Skrojone na miarę. Nic dodać, nic ująć.
Uwielbiam, jak ilustrator traktuje czytelnika poważnie i zostawia dla niego przestrzeń.
To tyle na dobry początek. Jeszcze kiedyś pochwalę się swoimi łupami. A może trafi mi się złota rybka?
« wróć na stronę listy artykułów
Kopę lat Izo! Czyli prowadzisz zajęcia z literatury? Gdzie? Jakby co, pisz do mnie: marta@hokus-pokus.pl
dodał: Marta Lipczyńska, Środa, 1 lutego 2012 10:16
a może te stemple biblioteczne świadczą o czymś innym?
dodał: golumello, Piątek, 24 lutego 2012 15:39
Witaj Marto. Przygotowując się do zajęć z literatury dla dzieci, natknęłam się na Twój tekst:) Szukałam informacji na temat jednej z perełek "O Jasiu śpiochu i zagubionym czasie" Wojciecha Próchniewicza, którą to właśnie przywiozłam sobie z rodzinnego domu:)
Pozdrawiam. Dawna koleżanka z Dialogu;) lza W.
dodał: Iza, Wtorek, 10 stycznia 2012 14:16