5 pytań do… czyli goście Rabka Festival 2019 mówią o książkach (cz. 6)

Sobota, 20 lipca 2019

 

 

Rozmowa z Panem Piotrem rozwiązuje kwestię, jaka zagnieździła mi się w głowie z momentem przyjęcia formuły „losowej”, mianowicie czy któryś z gości zda się po prostu na czysto matematyczne następstwo cyfr? A i owszem. Oto opatrzone na mojej liście niezmienną numeracją pytania od 1 do 5 i unikalne odpowiedzi, do jakich pobudziły zdradzającego spory zmysł dygresyjny rozmówcę.

5 PYTAŃ DO... PIOTRA SOCHY

1. Książka mojego dzieciństwa to…

Byłem nieczytającym dzieckiem, moja mama okazała mi wiele cierpliwości i czytała razem ze mną, zwłaszcza lektury szkolne. Umawialiśmy się, że ja czytam jedną stronę, mama drugą. Fajnie było wtedy, kiedy trafiałem na strony z ilustracjami, tam było mało tekstu albo w ogóle i wtedy mi się upiekło. We wczesnej podstawówce czytanie książek to była dla mnie mordęga. Myślę, że straciłem lata dzieciństwa nie przeczytawszy wielu takich klasycznych lektur, takich chłopackich książek, Bahdaja, Niziurskiego, ja to wszystko raczej obejrzałem zekranizowane. Późno zacząłem czytać sam, z własnej woli. Pamiętam, była tak książka My z kosmosu (autor: Arnold Mostowicz, Ł.Ł.), którą czytałem mając może 10, może 12 lat. To były takie różne niesamowite opowieści o przybyszach z kosmosu, o tym, jak rzekomo ingerowali w naszą rzeczywistość, pomagając Egipcjanom wybudować piramidy albo malując tajemnicze znaki na płaskowyżu Nazca i to mnie jakoś zafascynowało. A potem to się już zaczęło, czytałem książki historyczne, teraz moją pasją jest historia. Przebrnąłem przez pewne lektury szkolne, przez Dzieci z Bullerbyn, ale nie ma takiej książki, którą bym wymienił tak od razu. Lubiłem komiksy, Koziołka Matołka, Tytusa. Tu jest troszkę taka luka, nadrabiam zaległości.

2. Bohater książki, którego chciałbym mieć pośród przyjaciół, to…

Mam kłopot z szybką odpowiedzią na to pytanie… Pewnie jakbym się dłużej zastanowił… ale tak na szybko… Ent z "Władcy pierścieni", czyli takie mówiące drzewo, chętnie bym takie drzewo spotkał, albo przejechał się na jego gałęzi. Ale takich bohaterów bardziej klasycznych… No pewnie fajnie byłoby spotkać Aragorna, trzymając się Władcy Pierścieni. Mam w domu kostium Supermana, to nie jest postać literacka, ale z komiksu. Kiedyś powiedziałem mojej koleżance nieopatrznie, że bardzo chciałbym mieć kostium Supermana zrobiony na szydełku i ona zrobiła; co prawda na drutach, ale zrobiła z wełny kostium Supermana, jednoczęściowy, z peleryną przypinaną na zatrzaski, z suwakiem z tyłu i bywało, że występowałem w tym kostiumie publicznie, z taką postacią się utożsamiłem. Ostatnio zaproponowałem jej, żeby zrobiła mi na szydełku kostium Człowieka Pudla z różowej wełny. Oglądałem film o brytyjskim projektancie, Alexandrze McQueenie ("McQueen", reż. Ian Bonhôte; Peter Ettedgui, Ł.Ł.), bardzo mi się podobały jego wyrafinowane, odważne projekty i naszkicowałem sobie wtedy taki kostium pudla dla siebie – pudel z nadwagą w różowym stroju. Wyobraziłem sobie siebie jak staję naprzeciw Marszu Niepodległości 11 listopada w tym kostiumie i zastanawiam się, co by się wtedy działo. Pewnie mógłbym snuć taką opowieść dalej, coś by mi do głowy przyszło… Tarzan! Pamiętam, jak byłem dzieckiem, było trudno o komiksy. Kiedyś trafił mi w ręce komiks o Tarzanie i w ogóle komiksy w językach obcych. Lubiłem Tintina, to był mój ulubiony bohater. Podróżnik, dziennikarz, odważny, młody człowiek, który przeżywa różne ciekawe przygody jeżdżąc po całym świecie – te okoliczności pobudzają moją wyobraźnię. Miałem komiks o Tarzanie i Tarzana kalkowałem, rysowałem przez kalkę, a potem przenosiłem tego Tarzana na deseczki przy pomocy narzędzia, które się nazywało „wyżigałka” po rosyjsku, czyli wypalarka, dostępna w składnicy harcerskiej. Teraz już nie ma takich miejsc jak składnica harcerska, gdzie można się było zaopatrzyć w różne narzędzia i przedmioty do prac ręcznych, można było kupić balsę i zrobić sobie latający samolocik. Tą wypalarką wypalałem różne rysunki m. in. Tarzana, postacie z bajek Disneya, Koziołka Matołka, to były początki mojej twórczości. Lubiłem też zapach tego palonego drewna.

3. Książka, którą chciałbym, aby ktoś mi poczytał, to…

Gdy rysuję, bardzo lubię słuchać. Rysowanie jest to często praca mechaniczna, absorbująca, zajmująca ręce, ale głowę mam wolną. Żeby wytrzymać kilkanaście godzin siedzenia i rysowania listków czy trawy, czyli takich nudnych czynności, bardzo lubię słuchać radia, audiobooków. Klasyczna literatura przygodowa pewnie by mi odpowiadała, Alexander Dumas, Verne, Tolkien też byłby dobry. Do pracy znakomicie by się nadawały.

4. Gdybym mógł użyczyć głosu jakiejś postaci książkowej, byłby to…

Myślę, że mam słaby głos do użyczenia, nie lubię za bardzo swojego głosu. Może jakiś leśny troll z Władcy Pierścieni, ryczałbym, wydawał jakieś takie onomatopeje, nic nie znaczące dźwięki, UOEEEEE! (następuje faktycznie obiecująca demonstracja ryku, Ł.Ł.)

5. Wakacje chciałbym spędzić w krainie z książki…

Hmm… Myślę, że mogłoby to być Bullerbyn, czyli taka sielska wieś. Ja mam duży sentyment do wsi, mój tata urodził się na wsi, na wsi spędzałem wakacje jako dziecko. Dzisiaj, kiedy mam bardzo dużo pracy, pracuję w domu, w mieście. Wieś to kontakt z naturą, piękny las, piękna leśniczówka, prawdziwa wieś to byłoby coś. Jako takie dobre miejsce do prawdziwego wypoczynku, bo są oczywiście super miejsca na świecie, które chciałbym zobaczyć, które, mam nadzieję, kiedyś zobaczę, ale zwiedzanie nie zawsze jest wypoczynkiem, to nie jest relaks, to jest czasami wysiłek. Więc jeśli chodzi o wypoczynek, to jakaś sielska, polska wieś jak najbardziej by się nadawała.

 

Piotr Socha - grafik, projektant, ilustrator. Studiował na ASP w Warszawie. Dyplom uzyskał w Pracowni Ilustracji Książkowej Prof. Janusza Stannego. Współpracował jako ilustrator z redakcjami wielu gazet oraz z I programem TVP dla którego zaprojektował (wspólnie ze studiem animacji Platige Image) nową oprawę graficzną, nagrodzoną nagrodą Złotego Orła w konkursie reklamowym Złote Orły (1999r.). Od 2012 roku współpracuje z Wydawnictwem Dwie Siostry, dla którego zaprojektował dwie książki dla dzieci – „Pszczoły” (wydana w 2015 roku, tłumaczona na 22 języki) i „Drzewa” (wydana w 2018 roku, tłumaczona na 20 języków). Autorem tekstu do obu książek jest dr Wojciech Grajkowski. Oprócz ilustracji prasowej i projektowania książek, zajmuje się projektowaniem gier planszowych, audiobooków, logotypów.

« wróć na stronę listy artykułów

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • Żółwik
  • czaple
  • Wróble na kuble
  • 12 miesięcy
  • Arctic
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Ze zwierzyną pod pierzyną
  • OKO
  • Lato Adeli
  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej