Ostatnio dodane

O wystawie "W Polsce króla Maciusia" w muzeum Polin

Czwartek, 7 lutego 2019

České novinky

Poniedziałek, 4 lutego 2019

Krótkie podsumowanie nagród wg Małej Czcionki

Czwartek, 3 stycznia 2019

Czym skorupka...

Poniedziałek, 31 grudnia 2018

Pocztówki na Boże Narodzenie

Poniedziałek, 31 grudnia 2018

 

Ostatnio komentowane

Klasycy przedwojennej ilustracji

Wtorek, 21 lipca 2015

Gdzie szukać aplikacji dla dzieci?

Piątek, 9 października 2015

Najważniejsze nagrody w dziedzinie: książka dla dzieci i młodzieży

Wtorek, 5 kwietnia 2016

Nowe szaty Andersena

Środa, 1 kwietnia 2015

Komiksowa podróż Shauna Tana

Piątek, 9 stycznia 2015

Życie wstecz, czyli o tym, co i kiedy może z tobą zrobić ciasteczko

Sobota, 10 lutego 2018

 

 

Wszystko zaczęło się od „Wypij mnie” i „Zjedz mnie”. No, może od pogoni za Białym Królikiem. Nic dziwnego, miał w końcu hipsterską kamizelkę i fajny zegarek. A oczy różowe jak poziomkowa galaretka. Ale pierwsze zadanie polegało właśnie na tym: wypij mnie i zjedz mnie. Od tego zaczyna się przygoda. Z Alicją dzieje się coś dziwnego – staje się malutka, to znowu rośnie bez opamiętania. Ląduje w kałuży własnych łez. Kałuży, która okazuje się sadzawką pełną wściekłych zwierząt – złych i mokrych – wypełzających na brzeg. Jeśli jeszcze mają państwo wątpliwości, czy Ala nieźle przyćpała, przypomnijcie sobie, proszę, gigantycznego grzyba, na którym siedział zjarany jak nieboskie stworzenie Gąsienic (sic!) i palił (sic!) fajkę wodną (sic! Sic!). Wiadomo, większość interpretacji jednej z najsłynniejszych książek „dla dzieci” przyjmuje, że grzyb był halucynogenny, a wszystko, co potem przydarzyło się dziewczynce, było cudowną, spektakularną halucynacją. Chociaż w opowieści Lewisa Carrolla Alicja budzi się na końcu z głową opartą o kolana siostry i mówi „Och, miałam taki przedziwny sen”! Nie wpływa to jednak na fakt, że wszystkie zmiany w ciele dziewczynki, a także zmiany jej perspektywy, a nawet tożsamości, zdarzały się po zjedzeniu lub wypiciu czegoś, co akurat znajdowało się w polu jej widzenia. Kolejne ekranizacje wyparły z naszej pamięci treść książki. Bo czy ktoś pamięta, że Alicji po zjedzeniu grzyba bezbożnie wydłużyła się szyja? Tak bardzo, że głowa dziewczynki wylądowała w koronie drzewa, gdzie napadła na nią wściekła gołębica, oskarżając o bycie żmiją? No raczej. W końcu je jajka? Dziewczynka nie może zaprzeczyć. „Precz, żmijo”! Oto fakt jedzenia bądź niejedzenia czegoś decyduje o tożsamości – jest rozstrzygający!(...)

Agnieszka Wolny-Hamkało, cały felieton ukaże się w 31. nr "Rymsa", premiera ok 20 lutego br

« wróć na stronę listy artykułów

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Plasterek
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Arctic
  • Ryms na Facebook
  • OKO
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Lato Adeli
  • Ze zwierzyną pod pierzyną
  • ryms w empikach
  • Wróble na kuble
  • Amelia i Kuba