Ostatnio dodane

Pora na ilustratora - cz. 6 - Marianna Oklejak

Wtorek, 13 czerwca 2017

Sabina, Pyzata i Pippi

Piątek, 9 czerwca 2017

Mały Teatr Ilustracji na warsztatach z uchodźcami

Środa, 7 czerwca 2017

Inny znaczy swój

Środa, 31 maja 2017

KOC: Piratka Fizia

Poniedziałek, 15 maja 2017

 

Ostatnio komentowane

Klasycy przedwojennej ilustracji

Wtorek, 21 lipca 2015

Gdzie szukać aplikacji dla dzieci?

Piątek, 9 października 2015

Najważniejsze nagrody w dziedzinie: książka dla dzieci i młodzieży

Wtorek, 5 kwietnia 2016

Nowe szaty Andersena

Środa, 1 kwietnia 2015

Komiksowa podróż Shauna Tana

Piątek, 9 stycznia 2015

Biały słoń - dwie sentymentalne dedykacje

Poniedziałek, 6 marca 2017

 

 

 

Są białe kruki, białe noce, białe myszki… a u nas biały słoń, czyli książka dla was wyjątkowa, unikatowa, ponadczasowa. Zdobyta z narażeniem życia, odkryta na strychu, w piwnicy, w antykwariacie, w księgarni, u znajomego na półce. Taka, której się nie pozbędziecie za żadne skarby świata. Pokażcie swoje białe słonie! (ewa.skibinska@ryms.pl)

 

Dwa białe słonie Mai Kupiszewskiej:

 

Trudno mi spośród książek na półce wybrać tę jedną najwartościowszą dla mnie. Dużo ich jest. Niektóre cenne, bo sprzed lat z ilustracjami wybitnych, wyszperane gdzieś w antykwariatach; inne, bo tak piękne i poruszające, że chciałabym je mieć przy sobie zawsze. Zaprezentuję więc dwie, z innego klucza - to książki, które mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną.

W dzieciństwie miałam dużo książek. Zawsze dostawałam je na urodziny i imieniny, książki czekały na mnie pod choinką i pod poduszką, przyniesione przez św. Mikołaja. Ale i dostawałam je bez powodu albo z powodu jakiegoś tam np. jak ta na zdjęciu z życzeniami noworocznymi ;) Kupował je Tata, wielbiciel książek, potrafiący w księgarni zostawić pół pensji. W ogóle w moim rodzinnym domu czytało się stale, czytała mama (i czyta do dziś, dzień w dzień), czytał tata, czytała babcia... Otaczały mnie książki, czytanie mam we krwi ;) A dlaczego pokazuję właśnie "Bajki" Ch. Pierraulta z il. Janusza Grabiańskiego? Z powodu dedykacji. Mało mam książek z dzieciństwa - odeszły wraz z nim, zniknęły, rozmyły się. Dlatego każda, która się ostała i do tego z dedykacją - jest moim białym słoniem. Taty nie ma z nami od ponad 10 lat. Każda dedykacja wypisana jego ręką ma dla mnie wartość niezwykłą.

 

 

 

 

 

Druga książka - "W Gdańsku straszy" z il. Józefa Wilkonia - wyróżnia się spośród innych jego książek, które mam na półce nie autografem - bo autografy mam w każdej, a jest ich kilkanaście - tylko tym, że przenosi mnie do Zalesia, do domu Pana Józefa, w którym miałam niezwykłą przyjemność być, rozmawiać z tym wybitnym człowiekiem, a nawet zjeść kanapkę ;) A tę książkę dostałam od Niego w prezencie, na pamiątkę spotkania i z dedykacją dla moich dzieci. Z tego powodu to najprawdziwszy biały słoń, choć wydawniczo to niemal nowość, bo z 2014 roku.

 

 

 

Maja Kupiszewska /makiwgiverny.pl

Zapisz

« wróć na stronę listy artykułów

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • OKO
  • Przed twoimi urodzinami
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • z duchem do teatru
  • Ryms na Facebook
  • znajdz nas
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • trzy mam ksiazki
  • Kajtek
  • zoo litery
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • co sie dzieje
  • ksiazka za dyche