Ostatnio dodane

Zapomniany skarb literatury światowej

Środa, 15 października 2014

Sny o potędze...

Poniedziałek, 13 października 2014

Max w relacjach władzy

Czwartek, 9 października 2014

Seksuologiczna morda Koziołka Matołka

Środa, 24 września 2014

Zło nie uchyla kapelusza

Wtorek, 16 września 2014

 

Ostatnio komentowane

Islandia w Miniaturze

Piątek, 23 maja 2014

Książki nie dla leniwych - rozmowa z Madaleną Matoso

Piątek, 9 maja 2014

Czym jest książka obrazkowa? O pojmowaniu książki obrazkowej dla dzieci w Polsce- część I, II i III

Wtorek, 23 lutego 2010

Komiks dla dzieci to wyjątkowo trudne wyzwanie

Czwartek, 30 stycznia 2014

Patriotyzm: między frazesem a wartością - polemika

Poniedziałek, 14 października 2013

Czym jest książka obrazkowa? O pojmowaniu książki obrazkowej dla dzieci w Polsce- część I, II i III

Wtorek, 23 lutego 2010

Małgorzata Cackowska, Czym jest książka obrazkowa? O pojmowaniu książki obrazkowej w Polsce - część I, [w:] "Ryms" nr 5, wiosna 2009, str. 5; część II, [w:] "Ryms" nr 6, lato 2009, s. 14-16; część III, [w:] "Ryms" nr 8, zima 2009/2010, s. 12-13

Książka obrazkowa jest pierwszym terenem kontaktu dziecka z przedstawieniem rzeczy (przedmiotów, ludzi, zwierząt, przyrody) w różnych kodach i konwencjach zarówno literackich, jak i plastycznych; jest przeto pierwszym spotkaniem ze sztuką, ale także i z takim obrazem, którego z wielu powodów sztuką nazwać nie można. Przez pośrednictwo obrazu jest zatem jednym z pierwszych terenów poznawania świata na różne sposoby, np. artystyczny i nieartystyczny. Ten problem podejmuję w niniejszym artykule, ale omawiam go szerzej, próbując wyjaśnić dość znamienną w Polsce nieobecność, albo obecność specyficzną pojęcia książki obrazkowej w teoretycznych namyśle i krytyce oraz w społecznym obiegu i pewien związany z tym zamęt terminologiczny.

Wypowiedź podzielę na dwie części. W pierwszej wskażę na społeczne tworzenie i znaczenie pojęcia książka obrazkowa i przez to wiążące dla jej treści i formy konsekwencje. W części drugiej dokonam przeglądu i analizy różnych definicji książki obrazkowej.

Społeczne tworzenie znaczenia książki obrazkowej - źródło infantylizacji

Nazwa książka obrazkowa jest w języku polskim terminem niefortunnym. Choć jest poprawny gramatycznie, staje się kłopotliwy semantycznie. Jest tak za sprawą z jednej strony bujnego rozwoju sztuk i technik wizualnych wnikających coraz głębiej w nasze życie, z drugiej zaś znaczeń społecznie konstruowanych i nadawanych. Wiele współczesnych artystycznych realizacji książek dla dzieci o bardzo złożonej formie nie mieści się w tak sformułowanym pojęciu, zwłaszcza gdy zdrobnienie „obrazek” najczęściej i potocznie (a taki jest kontekst użycia tego pojęcia) w odniesieniu do ilustracji książkowej pozwala na traktowanie jej jako coś mniej ważnego od obrazu. Sądzę, że to właśnie z powodu takiego zdrobnienia infantylizuje się tenże gatunek. Dzieje się tak na przykład, gdy w odniesieniu do małych dzieci najczęściej zdrabniamy nazwy, które zmieniają znaczenie lub też tracą ważność (np. problemy dziecka są zazwyczaj tylko „kłopocikami”). Jeszcze bardziej nie do przyjęcia jest popularne wyrażenie: „książeczka obrazkowa”, stanowiące w języku potocznym silny związek frazeologiczny, który przez zdrobnienie pozycjonuje książkę dla dziecka jako coś mniej wartościowego. To tak, jakby o piosenkach dla dzieci tworzonych przez Witolda Lutosławskiego w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku powiedzieć, że to nie sztuka, a tylko zabawa, muzyczka, lub też o książce np. Wolfa Erlbrucha Wielkie pytanie powiedzieć nie dzieło sztuki, tylko „dziełko”, bo powstało z myślą o dzieciach...

Problem polega na tym, że w naszej kulturze, wszelkiej twórczości dla dzieci odejmuje się znaczenie ważności poprzez taką, choćby słowną tylko infantylizację.

W moim przekonaniu wynika to głównie z charakteru obowiązkowej niemal obecności dorosłego pośrednika pomiędzy produktem kultury a dzieckiem. To znaczący dorośli infantylizują warunki rozwoju dziecka i jego świat przeżyć.

Jak to się dzieje?

Książka obrazkowa jest, w istocie, jedynym medium kulturowym w przestrzeni socjalizacyjnej, które zakłada tak silny wpływ pośredników. Ich istnienie pomiędzy książką a dzieckiem (przeważnie rodziców i wychowawców - z przyznanym, a właściwie całkowicie zawłaszczonym prawem prymarnego (pierwszego) odbiorcy, pierwszego interpretatora tekstu i obrazu) ma – w moim przekonaniu - zasadnicze znaczenie dla jakości udziału dziecka w kulturze, jakości inkulturacji. Władza w tej relacji należąca do dorosłego, pozwala mu na sprawowanie kontroli i przedmiotowe najczęściej traktowanie dziecka (instrumentalizacja), przyjmujące postać dokonywania wyborów książek i selekcji znaczeń, odbierając dziecku tym samym możliwość rozwoju autonomii jego wyborów. Towarzyszy temu szczególnie pojęta troska o dziecko widziana przez pryzmat własnej niedorosłości, a także tzw. schemat dziecięcości i często realizacja potrzeb i pragnień tzw. dziecka w sobie (infantylizacja). Problem polega na tym, że w obszarze świadomości, wiedzy zdroworozsądkowej i doświadczenia „pośredników”: rodziców, dziadków i wychowawców wybierających i oferujących książki dzieciom, zawierają się przede wszystkim społecznie dzielone sądy estetyczne („to ładna książka”) i wyobrażenia o dziecku („dzieci takie są”) ale też koncepcje człowieka i wychowania (kanony, wdrukowane tabu, stereotypy), dyskursy zróżnicowanych ideologii, formułowane z różnych pozycji, z różną siłą, kierunkiem, dynamiką i zasięgiem oddziaływania.

Teoretycy zajmujący się semiotyką i gramatyką wizualną, przede wszystkim Gunther R. Kress i Theo van Leeuwen podkreślają, że wizualna komunikacja i język są społecznie konstruowane i zdeterminowane kulturowo. Oznacza to, że społeczeństwa dążą do rozwinięcia tylko takich kodów, które mają znaczącą (kontrolującą) rolę w szerokim, powszechnym rozumieniu, potrzebną społeczeństwu do funkcjonowania1. Rodzi to pytanie o jakość kodów kulturowych aktualizujących się w książce obrazkowej dla dzieci w naszym społeczeństwie, możliwość lub niemożliwość ich negocjowania i władzę tych, którzy je konstruują.

W społecznym obiegu książki dla dzieci władza dorosłych pośredników ma także kapitalne znaczenie dla jakości treści i formy (zarówno literackiej, jak i plastycznej) tego medium. Potoczne ich sądy estetyczne doprowadzają do istnienia w szeroko pojętej kulturze takich produktów, których – w świetle niektórych definicji (które będę analizować w drugiej części) – książkami obrazkowymi nazwać nie można. Mam na myśli książki, które są np. tylko zapisem kadrów filmowych, są zeszytami do kolorowania, zabawkami, grami, są wytworem niekompetentnego wytwórcy, etc., w końcu są pozbawione wszelkich walorów artystycznych. Będąc jednak społecznie aprobowane istotnie przyczyniają się do zamętu w pojmowaniu książki obrazkowej. Krytykę tegoż podejmę w dalszej części mej wypowiedzi, w której zajmę się analizą definicji książka obrazkowa, doprowadzając do propozycji współczesnego jej pojmowania jako medium przekazu kulturowego.

1 Kress G., van Leeuwen T., Reading Images. The Grammar of Visual Design, Routledge London and New York 2004, s.32-33.

 

część II - w "Ryms" nr 6, lato 2009, str. 14-16

W tej części artykułu skupię się na analizie pojęcia książka obrazkowa, posiłkując się literaturą angielskojęzyczną, ze względu na jej dostępność dla mnie, a przede wszystkim istnienie w niej sporej liczby opracowań wszelakich zagadnień związanych nie z całą literaturą dla dzieci, ale tylko z książką obrazkową. Mam jednak mieszane uczucia w związku z tym zawężeniem literatury przedmiotu do studiów angielskojęzycznych. Niemal wszystkie znaczące lektury, które studiuję, dotyczą analiz książek, które stanowią właściwie historię tego kręgu językowego i kulturowego, odnoszą się głównie do książek wydanych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, także w Szwecji. Konstruują zatem historię z wykluczeniem dorobku innych kultur niż anglosaska. Na przykład w zbiorze tekstów poświęconych postmodernistycznym książkom obrazkowym (Postmodern Picturebooks. Play, Parody, and Self-Referentiality, red. Lawrence R. Sipe i Sylvia Pantaleo, 2008) nie ma nawet wzmianki o Wolfie Erlbruchu – artyście niemieckim, wręcz idealnym przykładzie twórcy ponowoczesnej książki obrazkowej. Świadectwem takich wielkich nieobecności są niestety te teksty. Można zatem odnieść wrażenie znaczącego ograniczenia tych lektur, na które będę się niżej powoływać, a z drugiej strony pewnego otwarcia na wykładnię czy nawet historię dla nas dość obcą. Mam świadomość, że równie rozwiniętą refleksję nad książką obrazkową znajdzie Czytelnik w literaturze niemiecko- czy francuskojęzycznej, a w niej – być może bliższy naszemu sposób rozumienia pojęcia książki obrazkowej.

Pośród badaczy książki obrazkowej, pomimo różnic w podejściu, istnieje zgoda w sprawie pojmowania formy książki obrazkowej jako tej, która jest złożona z dwu sposobów przedstawiania, dwu reprezentacji – obrazów i słów – stanowiących jeden kulturowy tekst. Niezgoda natomiast panuje w szczegółach pojmowania wagi tej podwójności, np. czy książka obrazkowa jest przede wszystkim książką, w której najważniejsza jest historia do opowiedzenia za pomocą słów i zilustrowana za pomocą obrazów, czy raczej jest rodzajem sztuki narracji wizualnej, którą dookreślają słowa? Czy może wreszcie równoważność obrazów i słów jest istotą tego gatunku? Pytania te rodzą się podczas analizy relacji obrazów i tekstów oraz pracy tych dwu modalności na rzecz jakości książki obrazkowej pojmowanej jako całość.

Wydaje się, że bardzo znaczące dla definicji tego gatunku jest formułowanie samego pojęcia w języku angielskim. Obserwujemy tu brak zgody również na poziomie metajęzykowym – samo pojęcie w języku angielskim ma swoje trzy wersje: picture book, picture-book i picturebook.

Istnieje liczna grupa badaczy używających jednego słowa picturebook do podkreślenia świadomego zamiaru wskazywania jedności (jedni, unii) obrazów i słów, która stanowi najbardziej znaczący wyróżnik omawianego tu gatunku. W wielu opracowaniach, ściśle związanych z zagadnieniami książki obrazkowej, już we wstępie lub nawet w tytule książki zaznacza się, że w treści tekstu będzie mowa o picturebook – pisanym i czytanym jako jedno słowo. Sądzę, że język, który dopuszcza taką możliwość, jest otwarty na nowe znaczenia, i obserwuję tego konsekwencje w przywoływanych niżej definicjach. Istnieją też próby poszukiwania w międzynarodowym metajęzyku adekwatnego pojęcia, ułatwiającego rozumienie tej specyficznej jedni obrazów i słów w książce obrazkowej. Ciekawe jest również dość nośne pojęcie ikonotekstu (iconotext), wprowadzone przez Kirstin Hallberg na określenie niepodzielnej jedności słowa i obrazu, które dopiero razem uruchamiają swój właściwy przekaz.

Liczne opracowania naukowe poświęcone książce obrazkowej, a także liczne przykłady tego gatunku, każą traktować go jako artefakt kulturowy, w którym obrazy i słowa są drukowane na papierze i ograniczone oprawą (okładkami). Podkreśla się przy tym właściwie nieograniczone możliwości współczesnego edytorstwa i poligrafii, bardzo chętnie stosowane w produkcji książek obrazkowych, dzięki którym gatunek ten po prostu kwitnie jako rodzaj sztuki. Tradycja wydawnicza sprawia, że generalnie książki obrazkowe w znakomitej większości są złożone z trzydziestu dwóch stron (łącznie z okładkami i wyklejkami) obrazków i opowiadania bądź wiersza, bądź prezentowanej idei, i które wykorzystują również stronę przedtytułową, a także obwolutę do umieszczenia informacji o książce, autorze, artystce bądź artyście oraz wydawcy (B. Kiefer, 2008, s. 9). Istnieje jednak wiele przykładów książek obrazkowych, które niewątpliwie należą do gatunku, a poważnie wykraczają poza te formalne, techniczne ograniczenia.

Może w tym momencie rozważań definicyjnych powinnam przedstawić także historię książki obrazkowej i ewolucji jej formy do dzisiejszych czasów, by nieco wyjaśnić problem trudności w osiągnięciu jedynie słusznej definicji. Ze względu na brak miejsca wspomnę tylko, że książka obrazkowa jest stosunkowo niedawnym „wynalazkiem”. Jej forma, jako reprezentatywna dla tego gatunku, ukształtowała się z końcem dziewiętnastego wieku (wielu badaczy uznaje Randolpha Caldecotta za pioniera tego gatunku, który wiktoriańską książkę – zabawkę przekształcił w rzecz przypominającą współczesną książkę obrazkową), a rozwinęła się w pierwszej połowie XX wieku. Niekwestionowaną protoplastką nowoczesnej formy książki obrazkowej – jej wielką legendą – jest kanoniczna książka Where the Wild Things Are Maurice’a Sendaka (1963). Mimo że książka obrazkowa istnieje niewiele ponad jeden wiek, można mieć poczucie, że istnieje ona zawsze jako bardzo znaczący rodzaj twórczości dla... Tu chciałabym powiedzieć: dla dzieci, ale trzeba uczciwie przyznać, iż wiele współczesnych reprezentantów tego gatunku przestaje już być przeznaczonych tylko dla niedorosłego odbiorcy. Mam na myśli przekraczające granice klasycznej książki obrazkowej i komiksu grafic novel w wykonaniu Davida Wiesnera (Flotsam, Tuesday i inne) czy Shauna Tana (The Arrival – w języku polskim zatytułowane Przybysz, Wydawnictwo Kultura Gniewu, 2009), czy też zwycięzcę w konkursie Caldecott Medal w 2008 roku Briana Selznicka i jego książkę The Invention of Hugo Cabret (w języku polskim zatytułowaną Wynalazek Hugona Cabreta, Nasza Księgarnia, 2008) – będącą niezwykłym połączeniem sztuki książki obrazkowej, grafic novel i filmu). Liczne przykłady wskazują na potężną, witalną moc książki obrazkowej i jednocześnie uzasadniają studia nad nią.

Wróćmy jednak do istoty pojmowania i definiowania książki obrazkowej… Większość badaczy odwołuje się do definicji sformułowanej przez prowadzącą historyczne studia nad amerykańską książką obrazkową Barbarę Bader (1976, s. 1): (książka obrazkowa picturebook) „jest tekstem, ilustracjami i całościowym projektem; może być wykonana ręcznie albo stanowić komercyjny produkt; jest społecznym, kulturowym i historycznym dokumentem, a przede wszystkim jest doświadczeniem dla dziecka. Jako forma sztuki zależy od  współbrzmienia obrazów i słów pokazywanych symultanicznie w każdej rozkładówce i dramatyzmu przewracania stron. Książka obrazkowa we właściwy sobie sposób ma nieograniczone możliwości”. Definicja ta – jak sądzę bazowa – zwykle znajduje swoje rozszerzenia. Czołowi przedstawiciele środowiska badaczy picturebook – w odróżnieniu od badaczy książki dla dzieci w ogóle, która występuje w odmianach książek-zabawek, książek edukacyjnych: wprowadzających alfabet (alphabet books) bądź uczących liczb i liczenia (counting books), wprowadzających pojęcia (concept books) oraz książek bez słów (wordless books) i książek ilustrowanych (storytelling books) – rozwijają wątek relacji obrazu i tekstu wspomnianego w tej definicji. Są zgodni co do tego, że relacja ta jest swoistym tandemem, a także podkreślają, że książka obrazkowa (picturebook) jest bardziej formą sztuki aniżeli typowym narzędziem edukacyjnym, obiektem utylitarnym. W żadnym wypadku nie znaczy to jednak, że nie ma potencjału edukacyjnego, o czym piszę w przedostatnim akapicie. I tak np. Perry Nodelman (1988, s. 222) powiada, że związek obrazu i tekstu jest zawsze dość ironiczny: „słowa mówią nam to, czego nie pokazują obrazy, zaś obrazy pokazują to, czego słowa nie mówią…”. Tak bowiem nie mogłaby wyglądać książka wprowadzająca pojęcia – concept book – ze względu na niewskazany w edukacji początkowej zamęt pojęciowy. Maria Nikolajeva i Carole Scott (2006, s. 1−2)podkreślają wyjątkowość znaczenia książki obrazkowej jako formy artystycznej. Wskazują złożenie jej z dwóch poziomów komunikacji − wizualnej i werbalnej – i, pozostając w tej semiotycznej terminologii, powiadają, że książka obrazkowa komunikuje przez dwie oddzielne sieci znaków – ikonicznych i konwencjonalnych, których funkcją jest przedstawianie i narracja. Tekst pisany w tym układzie jest konwencjonalnie linearny, podczas gdy znaki obrazów takie nie są, dlatego nie ma prostej instrukcji ich czytania. Ale właśnie owo napięcie pomiędzy tymi dwiema funkcjami stwarza wiele możliwości interakcji pomiędzy słowem a obrazem w książce obrazkowej. Lawrence R. Sipe wskazuje na taką samą rolę obrazu i tekstu w książce, określając ich relację jako synergiczną w procesie konstruowania znaczeń. Jeszcze inni autorzy, np. Uri Shulevitz (ilustrator) i Kenneth Marantz, kładą nacisk na prymarne znaczenie obrazu w książce, lokując ten gatunek zdecydowanie w domenie sztuk wizualnych, nie zaś literatury (B. Kiefer, 2008, s. 10). Takie pojmowanie książki obrazkowej jest spójne z koncepcją głoszącą, że „dzieci przyswajają historie opowiedziane zarówno wizualnie, jak i werbalnie, stąd niektóre książki obrazkowe są całkiem efektywne bez żadnych słów”, a zatem w książce obrazkowej ilustracje są „tak samo ważne jak tekst albo nawet ważniejsze niż tekst”.

Kolejnym ważnym aspektem książki obrazkowej jest przede wszystkim kreowanie jej jako dzieła sztuki przez artystę dla odbiorcy i jego doświadczenia estetycznego. Warto podkreślić, że wiele spośród znaczących na świecie książek obrazkowych to książki – projekty autorskie, w których jeden artysta jest twórcą całości: obrazów, tekstów, często także typografii i design książki. Do takich artystów należą m.in.: Maurice Sendak, Anthony Browne, Wolf Erlbruch, Babette Cole, Nikolas Heidelbach, Petr Sis, Jutta Bauer, Svein Nyhus i wielu innych. W zasadzie ta cecha książki staje się coraz bardziej znaczącym aspektem w wartościowaniu książki obrazkowej na świecie, bowiem w czasie wielu znaczących konkursów (Caldecott Medal, Bolonia Ragazzi Award i innych) szczególnie doceniana jest właśnie taka „autorskość” książki. W tym zjawisku najbardziej interesujący jawi mi się wątek świadomych artystycznych wyborów rozwoju stylu i środków ekspresji, a także to, jaką pozycję wobec tekstu zajmują bądź zajmowali ci artyści, jak zmieniają czy rozwijają znaczenie obrazu w książce, jakie granice przekraczali i przekraczają w obrazowym przedstawianiu świata. Pytania te towarzyszą mi w studiowaniu prac zwłaszcza tych artystów, których obrazy mają własną, ogromna siłę wyrazu, a zatem zachwycają, wzruszają bądź wstrząsają.

Na koniec wspomnę jeszcze o bardzo ważnym zagadnieniu, które wynika z prezentowanych wyżej sposobów pojmowania książki obrazkowej, i może mieć wpływ na praktykę edukacyjną. Zadania takie, jak alfabetyzacja wizualna (visual literacy) czy czytanie obrazów (reading images) są bowiem niezwykle ważne w praktyce pedagogicznej, zwłaszcza we wczesnej edukacji, usytuowanej przecież w bardzo szerokim kontekście współczesnej ikonosfery o cechach polisemicznych. Alfabetyzacja wizualna polega na uczeniu (się) czytania książki obrazkowej jako tekstu wizualnego − o ile książka reprezentuje wspomniany wyżej gatunek artystyczny – czytania zróżnicowanych relacji pomiędzy słowem a obrazem, czytania czasem zawiłych relacji pomiędzy elementami tkwiącymi w samym obrazie. Polega też na uczeniu się rozpoznawania znaczeń w obrazach i ich krytycznego wartościowania. Jest spora liczba opracowań, które relacjonują badania nad recepcją książek obrazkowych. Poza tym rozwijanie takiej dziedziny badań jest potrzebne w edukacji refleksyjnych nauczycieli, którzy podejmują pracę z dziećmi, codziennie co najmniej raz używając tego medium w swej pracy. Ważna jest także refleksja nad tego typu praktyką dla samych twórców książek obrazkowych. Na przykład Anthony Browne (Evelyn Arzipe i Morag Styles, 2003) czerpie taką wiedzę z badań nad uczeniem czytania obrazów i prowadzeniem takiej edukacji dzieci. Sensowne działania na tym polu rozwijają także sam gatunek: dostarczają bowiem wielu interesujących danych związanych z dziecięcymi sposobami odczytywania i interpretacji obrazów, dziecięcym światem znaczeń tworzonych z pomocą książek obrazkowych. W tym – jako pedagog − widzę największą witalną moc książki omawianego tu typu i jej rozwojowy potencjał.

Przedstawiona powyżej perspektywa pojmowania, będąca zarazem refleksją nad książką obrazkową, pokazuje, jak długa droga czeka polską kulturę, polską produkcję książek dla dzieci. W trzeciej, ostatniej części mojej wypowiedzi zajmę się problemami definicyjnymi książki obrazkowej, istniejącymi w naszym języku, by pokazać, jak bardzo − w przypadku sytuacji książki obrazkowej w Polsce – „język jest stwórcą rzeczy”, jak bardzo społecznie tworzymy rzeczywistość, wykluczamy i włączamy inne kultury i jak książka obrazkowa może być tego probierzem.

cdn…

Bibliografia:

Arzipe Evelyn, Styles Morag, (2003) Children Reading Pictures. Interpreting visual texts. New York London: Routledge Taylor&Francis Group

Bader Barbara, (1976), American Picturebooks: From “Noah’s Ark” to “The Beast Within’. New York: Macmillan

Kiefer Barbara, (1995). The Potential of Picturebooks. From Visual Literacy to Aesthetic Understanding. Columbus, Ohio, Merril,

Kiefer Barbara, (2008). What is a Picturebook, Anyway? The Evolution of Form and Substance Through the Postmodern Era and Beyond. W: Postmodern Picturebooks. Play, Parody, and Self-Referentiality, red. Lawrence R. Sipe i Sylvia Pantaleo, New York London: Routledge Taylor&Francis Group, 2008

Lewis David, (2001). Reading Contemporary Picturebooks. Picturing Text. New York London: Routledge Taylor&Francis Group

Nikolajeva Maria, Scott, Carole. (2006). How Picturebooks Work. New York London: Routledge Taylor&Francis Group

Nodelman Perry, (1988). Words about Pictures: The Narrative Art. Of Children’s book. Athens, Georgia: The University of Georgia Press

Norton, Donna E., (1995). Through the Eye of a Child. An Introduction to Children's Literature. Prenitence-Hall Inc. Edition IV

Tatarkiewicz Władysław, (2006). Dzieje sześciu pojęć. Wydawnictwo Naukowe PWN 2008

 

część III, w "Ryms" nr 8, zima 2009/2010, s. 12-13

Z poprzedniej części moich rozważań nad pojęciem książki obrazkowej i jego rozumieniem w kulturze Zachodu wnioskować można, że jest książka obrazkowa gatunkiem, który doczekał się licznych interdyscyplinarnych analiz teoretycznych, i traktowana jest jako znaczące medium przekazu kulturowego. Medium, którego potencjał estetyczny, ale nade wszystko edukacyjny jest coraz częściej odkrywany w społeczeństwach i które jest przez te społeczeństwa świadomie wykorzystywane w procesie socjalizacji ich najmłodszych członków. Dzięki coraz bardziej poszerzającemu się zakresowi artystycznie opracowywanych tematów wprowadzających dziecko w świat współczesny książka obrazkowa zyskuje na znaczeniu w szeroko pojętej edukacji i komunikacji społecznej.

W Polsce istnieje, niestety, pewien zamęt pojęciowy, który zupełnie inaczej niż w zachodnim kręgu determinuje rozwój książki obrazkowej. Zamęt spowodowany moim zdaniem z jednej strony kilkudziesięcioletnią nieobecnością tego gatunku w formie takiej, jaka rozwinęła się na Zachodzie, z drugiej zaś charakterem dominującej obecnie na rynku produkcji książkowej dla dzieci. Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że choć w czasach Polski socjalistycznej brakowało tego gatunku, bardzo się rozwinęła sztuka ilustracji. Nie ma tu jednak miejsca na opis tego wielowymiarowego fenomenu. Mogę właściwie stwierdzić, że dopiero ostatnie kilka lat pracy nielicznych małych wydawnictw, świadomych znaczenia tego medium, rewitalizuje książkę obrazkową w Polsce we właściwej jej estetyce.

Książka obrazkowa w objęciach literaturoznawstwa

W Polsce książka obrazkowa postrzegana była i nadal jest głównie jako obiekt badań literaturoznawców, często traktujących ją przede wszystkim jako przechodnie przysposobienie do „prawdziwej książki”, którą jest „prawdziwa” literatura. Do dziś niektórzy wpływowi literaturoznawcy traktują ją jako środek przekazu tylko literatury i pomniejszają jej wartość kulturotwórczą. Na przykład Stanisław Frycie nie zalicza książki obrazkowej do literatury pięknej ze względu na przeważające w niej miejsce ilustracji – podstawowego tworzywa artystycznego. Za Haliną Skrobiszewską Frycie określa książki obrazkowe po prostu mianem książeczek dziecięcych (o społecznych konsekwencjach używania zdrobnień pisałam w części pierwszej). Dla tych autorów książka obrazkowa jest tylko skromnym etapem w procesie kształtowania «pełnej gotowości dziecka do samodzielnego kontaktu z książką i indywidualnego obcowania z różnymi formami wypowiedzi literackiej, wtedy gdy książeczkę „dziecięcą” (obrazkową) zastępuje prawdziwa [wyróżnienie – M. C.] książka dla dzieci»1. Chociaż Stanisław Frycie nie jest najwybitniejszym znawcą literatury dziecięcej, to dzięki publikacji jego autorstwa pt. "Leksykon literatury dla dzieci i młodzieży" pogląd ten jest reprodukowany przez rzesze bibliotekarek i bibliotekarzy oraz nauczycielki i nauczycieli języka polskiego, czego rezultatem jest utrwalenie takiego, szkodliwego dla książki obrazkowej poglądu, pomniejszającego jej kulturowe znaczenie. Co gorsza, są nawet i takie słowniki terminów literackich, w których w ogóle nie ma pojęcia książki obrazkowej2.

Przedmiotowe, a wręcz mechanistyczne podejście, polegające na traktowaniu książki jako przedmiotu obróbki poligraficznej, znajdujemy w "Encyklopedii wiedzy o książce" – swoistej biblii bibliologów. Książka obrazkowa rozumiana jest tam jako „książka składająca się z barwnych obrazków, niekiedy opatrzonych krótkim, czytelnym, zrozumiałym tekstem, drukowana przeważnie na mocnym papierze i w dużym formacie, przeznaczona dla dzieci, analfabetów lub osób słabo czytających, czasem dla ogółu czytelników, np. komiks”3.

Przywołane definicje lokują pojęcie książki obrazkowej w bardzo wąskich zakresach rozumienia. Sądzę, że takie jej traktowanie przyczyniło się istotnie do degradacji znaczenia tego gatunku. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że dało swoiste przyzwolenie na objęcie mianem książki obrazkowej każdego rodzaju produkcji książkowej dla dzieci, bez względu na jej wartość artystyczną, zawierającej obrazki lub ilustracje.

Jak książkę obrazkową pojmuje historia sztuki

Sztuki piękne również „nie zaopiekowały się” książką obrazkową. Znamienna jest nieobecność pojęcia książki obrazkowej pośród terminów sztuk pięknych. Najnowszy słownik terminów sztuki po prostu nie ujmuje tego pojęcia4. Warto dodać, że nie można się z niego również dowiedzieć o fenomenie Polskiej Szkoły Ilustracji.

W dziedzinie wiedzy o sztuce napotykamy jednak najciekawszą i najpełniejszą jak dotąd definicję książki obrazkowej. Znajdziemy ją w analizach Janiny Wiercińskiej. Wydaje się zadziwiające, że jej rozumienie tego terminu i jego przybliżenie dokonane w latach 70. XX wieku nie przyjęło się, nie zostało rozwinięte przez innych badaczy i w ogóle nie wpłynęło na rozwój tego gatunku w Polsce!

Janina Wiercińska roboczo i z powodu braku lepszych określeń uściśla termin „książka obrazkowa”, wyodrębniając ją spośród zaliczanych do bardzo zróżnicowanego gatunku książek z obrazkami przeznaczonych nie tylko dla dzieci, książek ilustrowanych i zdobionych. Przez książkę obrazkową rozumie «specyficzną formę książki dla małego dziecka, mającą odpowiedniki w języku niemieckim i angielskim w słowach „Bilderbuch” i „picture-book” i opierającą się przede wszystkim na wymowie obrazków. Dla powstania takiej książki warstwa słowna, przeważnie skromna, nieraz nikła, jest tylko pretekstem. […] [Książka obrazkowa] to taka postać książki dla dziecka, w której podstawowym elementem wypowiedzi jest obraz, gdzie strona wizualna, jeśli nie stanowi celu głównego, wiąże się z tekstem na zasadach równouprawnienia, gdzie pisarz i rysownik (jeśli to nie jest jedna i ta sama osoba) tak ściśle ze sobą współdziałają, że istnienie tekstu jest uwarunkowane obrazem i na odwrót»5.

Ważne w tej definicji są cztery odniesienia: 1) odpowiedniki pochodzące z innych języków (tych, które rozwinęły na świecie ten gatunek)6; 2) konotacje sformułowania „wymowa obrazków”; 3) równouprawnienie tekstu i obrazu z podkreśleniem prymarnego znaczenia obrazu; 4) informacja o tworzeniu tekstu i ilustracji przez jednego artystę lub bardzo ścisłej współpracy obu (jeśli są dwaj) twórców książki. Według Wiercińskiej słowo „obrazek” jest umowne: „oznacza w tym wypadku grafikę książkową, spełniając zadanie przekazu wizualnego, towarzysząc tekstowi albo obchodząc się bez niego, ale w takim wypadku tworząc pewną sekwencję narracyjną”7. Podobnie w angielskim wyrazie „picture-book” wieloznaczne słowo „picture” niemal dokładnie oznacza obraz, obrazek, ilustrację.

Przywołana przez Wiercińską definicja książki obrazkowej jest zatem bliska sposobom rozumienia tego gatunku i jego znaczenia w literaturze zachodniej. Badaczka wskazuje na to, że znacząca w wypadku tego medium jest sztuka obrazowania – nie tylko tekstu bądź literatury, ale również idei, konceptu, jakiejś niekoniecznie napisanej (pisanej) historii. Sztuka obrazowania, prymarność znaczenia obrazu i wymowa obrazów niejako tożsama jest w tych rozumieniach z wysoką wartością artystyczną obrazka (obrazu). Wspominana przez Janinę Wiercińską „wymowa obrazków” może tu oznaczać właśnie ich znaczący udział w prezentowaniu historii, sama może być narracją wizualną po prostu. Z rozumieniem książki jako ilustrowanego (obrazowanego, wizualizowanego) konceptu często ściśle związane jest widzenie roli i znaczenia twórcy – artysty, który książkę ilustruje, który tworzy jej przedstawienia wizualne, który nierzadko jest autorem całości.

Na polskim podwórku książek obrazkowych

Omawiana tutaj, a także opisane w poprzedniej części artykułu definicje książki obrazkowej zakładają, że jakość przedstawianego obrazu w książce jest najwyższej próby, że książka jest tworzona świadomie przez artystę, który w wielu wypadkach jest twórcą i wykonawcą całego jej designu. Sprawa nie jest tak oczywista, gdy przyjrzymy się ofercie książek z obrazkami w Polsce. U nas definicje te obejmują książki wszelkiego rodzaju, bardzo zróżnicowane pod względem treści i formy. I takie, których powstawaniu od początku do końca towarzyszy myśl o ich walorach artystycznych, i takie, które wydają się istnieć jedynie ze względu na chęć zdobycia kapitału ekonomicznego. Pojawia się zatem pytanie: czy książka należąca do produkcji masowej, komercyjnej, charakteryzująca się płytką treścią i popularną (czytaj: postdisneyowską) formą może lub powinna być nazywana książką obrazkową?

W myśl definicji – nie, ale w społecznej praktyce jest tak nazywana od dawna…

Jak zatem można uporządkować opisywane tu pole, umiejscowić i adekwatnie nazwać jego obiekty?

Można przyjąć, że najważniejszym kryterium pozwalającym zdystansować produkcję komercyjną jest w takiej sytuacji artystyczność książki. Za podstawę podziału powstałych na tym polu książek na artystyczne i nieartystyczne – bardzo praktyczną podstawę – przyjmijmy instytucjonalną koncepcję sztuki George’a Dickiego. Zgodnie ze swoją definicją zakłada on, iż „dzieło sztuki w znaczeniu klasyfikacyjnym jest [1] artefaktem, [2] zbiorem aspektów, które nadały mu status kandydata do oceny przez [3] osobę albo osoby działające w imieniu pewnych instytucji społecznych (świata sztuki)”8. W odniesieniu do książki dla dzieci rozumiem to tak, iż książką artystyczną jest taka, która została stworzona przez artystę (legitymującego się dyplomem szkoły artystycznej – „wydanym” przez „świat sztuki”) i która przez „świat sztuki” została niejako konsekrowana, czyli na przykład nagrodzona za treść i (lub) ilustracje, projekt graficzny, typografię itp. Świat sztuki w tym kontekście stanowią reprezentanci instytucji związanych ze sztuką książki: ważni na tym polu artyści, krytycy sztuki i literaturoznawcy oraz badacze problematyki książek dla dzieci. W rysowanym tu ujęciu wszelka inna książka nie będzie artystyczną, choćby nawet tworzył ją profesjonalista. Książki z pola produkcji komercyjnej nie doczekają się uznania przez świat sztuki, choć nawet często tworzone są przez absolwentów szkół plastycznych. Konsekwencją takiego rozumienia tej kwestii będzie przyjęcie, że na polu produkcji książek obrazkowych istnieją książki obrazkowe artystyczne i książki obrazkowe nieartystyczne9.

Przykładów książek obrazkowych artystycznych zdaje się szczęśliwie w Polsce przybywać. O wielu z nich przeczyta Czytelnik w każdym z wydań „Rymsa”. Podawanie tu przykładów książek nieartystycznych nie ma większego sensu – uginają się pod nimi księgarskie półki. Dystynkcja ta staje się zatem na naszych oczach. Staje się też naszym udziałem.

W Polsce, jak widać, inaczej niż w zachodnim kręgu przebiega problematyzacja podstawowego pojęcia. U nas również stawiamy pytania o tożsamość książki obrazkowej, ale są to pytania podstawowe.

Przypisy:

1. S. Frycie, M. Żiółkowska-Sobecka, Leksykon literatury dla dzieci i młodzieży, Wydawnictwo Filii Kieleckiej WSP w Piotrkowie Trybunalskim, Piotrków Trybunalski 1999, s. 190.
2. Słownik terminów literackich, red. Janusz Sławiński, Ossolineum, Wrocław 1998, s. 210.
3. Encyklopedia wiedzy o książce, Ossolineum, Wrocław 1971, s. 1278.
4. Zob. Słownik terminologiczny sztuk pięknych. Wydanie nowe, PWN, Warszawa 1997.
5. J. Wiercińska, Sztuka i książka, PWN, Warszawa 1986, s. 76.
6. Pojęcia te wyjaśniałam w poprzedniej części artykułu („Ryms” 6/2009).
7. Zob. J. Wiercińska, Książka obrazkowa dziecka – tradycja i współczesność, [w:] Literatura i podkultura dzieci i młodzieży. Antologia opracowań, red. J. Cieślikowski, R. Waksmund, Uniwersytet Wrocławski – Wydawnictwo, Wrocław 1983, s. 286–287.
8. Zob. B. Dziemidok, Główne kontrowersje estetyki współczesnej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2002, s. 129–147.
9. Koncept ten rozwijam w prowadzonych w Instytucie Pedagogiki UG badaniach własnych nad społecznym konstruktem znaczeń w treści i formie książki obrazkowej.

« wróć na stronę listy artykułów

Ciekawe co by Pani powiedziała na interpretację UKS, który kontrolując mnie, jako wydawcę książek dla dzieci stwierdził iż książki "są przznaczone dla odbiorcy w wieku przedszkolnym, a więc nie umiejącego (z regóły) samodzielnie odczytać załączonego tekstu, który przekazywany jest dziecku (odbiorcy) za pośrednictwem osoby dorosłej" W związku z powyższym uznano je za zabawki jako, że w ten sposób jedynie książka może służyć dziecku. Nadmieniam, iż mam opinie GUS, Biblioteki Narodowej i inne iż jest to książka obrazkowa dla dzieci. Przykro mi jedynie, że od kilku lat nie wydaję już książek dla dzieci.
Pozdrawiam

dodał: kazamat, Wtorek, 18 stycznia 2011 10:08

są regóły i reguły :)

dodał: marta Lipczyńska, Czwartek, 20 stycznia 2011 11:45

„Książka - najlepsza zabawka"
Moim zdaniem świetne hasło! :)

dodał: Pani Zorro, Poniedziałek, 17 lutego 2014 23:56

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Grzmot
  • Pelerynek i pogoda pod psem
  • Książki dla dzieci
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Ryms na Facebook
  • salon ciekawej książki
  • Nocnik
  • raz dwa psy
  • Tashka