Podczas przeglądania półki z książkami dziecięcymi łatwo ją przeoczyć. Ciemnozielona, smutna okładka z rysunkowym portretem równie smutnego czarnoskórego chłopca nie zachęca, by zajrzeć do środka. A warto - pisze Janusz Pawlak w 16. "Rymsie".

Czy książka obrazkowa istniała w Polsce przed wojną? Jakie serie ilustrowane oprócz "Poczytaj mi, mamo" można było nabyć po 1945 r.? - przeczytajcie relację Łucji Abalar z konferencji "Książka dla dzieci – jak to się robi? 3.edycja" w Katowicach.

Lubimy książki obrazkowe i to nas gubi. Po pierwsze finansowo, po drugie przestrzeniowo, a po trzecie nasze podziały wiekowe nijak się mają do ogólnie przyjętych - pisze Monika Obuchow w naszym cyklu "7 książkowych typów".

Sądząc po reakcjach obecnych na premierze dzieci, przedstawienie powinno odnieść sukces. Treść jest zrozumiała dla młodych widzów w wieku wczesnoszkolnym, aktorzy grają przekonywująco, a akcja toczy się wartko - pisze Aneta Bohaczewska-Petryna.

Ci, którym nikt nie czytał, samodzielnie też odkrywają literaturę. Jednak u mnie, kiedy byłam dzieckiem, tata zawsze czytał i ja ten nawyk przeniosłam do mojego domu - pisze Justyna Sobolewska, krytyczka literacka, dziennikarka w gościnnym felietonie.

U moich pięcioletnich bliźniaczek widać już olbrzymi literacki skok. Jeszcze rok temu nie były w stanie skupić się na dłuższych historiach, bo je rozpraszały. Teraz – wydaje się, że mogą słuchać godzinami - pisze Krystyna Romanowska.

Ponad 50% Polaków nie czyta książek! W ogóle! Brzmi fatalnie. Beznadziejnie. Jednak jest taka książka, do której zaglądają miliony, nie tylko Polaków, ale ludzi na całym świecie... - pisze Marta Lipczyńska-Gil w felietonie dla "Paperminta".

Nadmuchane słowo „Rodzina” kiwa się jak upiorny balonik. Odmienia się w języku. Raz się wydaje święte, innym razem anachroniczne, jakby było reliktem przeszłości - pisze w felietonie dla "Rymsa" Agnieszka Wolny-Hamkało.

Gender to tak naprawdę nic innego niż dyskusja na temat równości – równości płci, która przeplata się z prawem do bycia sobą, szeroko pojętego indywidualizmu. Postaram się ukazać to na przykładzie literatury szwedzkiej - pisze Hanna Dymel-Trzebiatowska.

Lubię wszystkich moich bohaterów. Jędrusia lubię, bo szuka, nawet jeśli nie wie, czego. Nie ustaje. Jest uważny. Nie przechodzi nad faktami bezrefleksyjnie - mówi Wojciech Widłak, pisarz, autor m.in. "Samotnego Jędrusia" i "Podręcznych nieporadników".
